Nie/cykliczny nie/satyryczny, nie/obiektywny nie/tygodnik*
Krzysztof Ulas   
poniedziałek, 23 listopada 2009
Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4

Dusił, dusił i wydusił. Medal dostał za to. Fot. Krzysztof Ulas
Roku Pańskiego 1410 Polacy wespół z Litwinami spuścili manto Krzyżakom. Byliby ich dokumentnie pognębili gdyby nie polityka. To właśnie ona i układy sił sprawiły, że dziadzia Jagiełło poszedł wolniej niż trzeba i dał Niemiaszkom czas na przegrupowanie. Wielki bohater czy dupa wołowa? Nie drodzy Państwo, po prostu polityk wybitny.

Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4

 

Ryszard, ale Grobelny, czy FIlip, ale Kaczmarek? Fot. Dariusz Kaczyński
U nas polityków masa, wybitnych coraz mniej . Tych lubianych jeszcze mniej naliczysz, a już szanowanych jak na lekarstwo. No bo lubić takiego da się, ale patrząc co taki wyczynia, szanować ciężko.  W naszym mieście lubiany jest, dla przykładu, Ryszard Grobelny. Sympatii Poznaniaków nie zakłóciło zamieszanie w dwie afery i związane z nimi procesy. Obecnie panujący Prezydent, wygrał poprzednie wybory, ogrywając kontrkandydata z PO. Teraz może być inaczej. Czy Ryszard Grobelny wystartuje z listy PO, czy Filip, ale Kaczmarek, pozamiata? Może Grzegorz Ganowicz włączy się do gry? Te i inne pasjonujące detale, już niebawem. Wiele zależy od tego czy mister Lipiński szefem PO w Poznaniu się ostanie, bo jak nie, to kto inny może mieć do obecnego włodarza miasta więcej sympatii.

 

Było sympatycznie, teraz będzie dziwnie. Ulicami Poznania przeszli uczestnicy Marszu Równości. W tym samym czasie na Placu Mickiewicza modliła się do Najświętszego Serca Jezusa grupa chrześcijan. Policja wpadła, skonfiskowała im papieskie flagi i zwinęła całe towarzystwo na komisariat. Uczestnikom spotkania modlitewnego grozi grzywna 1500 złotych i kara pozbawienia wolności. 15 osób, żeby się pomodlić nie potrzebuje żadnego pozwolenia. Po interwencji radnych, policja podobno wycofała się z zarzutów, ale nabrała jednocześnie wody w usta. Ja tu czegoś nie rozumiem. Jak tolerancja to na całego. Skoro kilka osób chce zamanifestować swoją religijność, a w rękach mają FLAGI, nie kamienie, to chyba nie jest to powód do takiego zachowania policjantów? No chyba, że stare idzie i jedziemy jak w stanie wojennym, w sumie zbliża się rocznica.

Jakoś tak się składa, że co tydzień piszę o Cegielskim. Tym razem umiarkowanie pozytywnie. Fabryka dostarczy dwa silniki, wraz z prądnicami w okolice Londynu i w ten sposób wypłaci odprawy i zaległe wynagrodzenia. Niestety na tym dobrych wiadomości koniec. Październikowe zobowiązania HCP zapłacił dzięki pożyczce z Agencji Rozwoju Przemysłu,  w wysokości około 4 milionów złotych. Żeby dokończyć wypłacanie kasy, musi pożyczyć kolejne 4 bańki. Stara śpiewka, najpierw zadłużamy, a potem restrukturyzujemy, czyli sprzedajemy, zwalniamy, parcelujemy, robimy chaty i jakąś galerię handlową. Nie dajcie się chłopaki, trzymam za was kciuki.

Poznań ma kompleks Wrocławia. W korkach naszemu konkurentowi nie dorównujemy, ale staramy się. Ostatnio Głos Wielkopolski, razem ze swoim wrocławskim odpowiednikiem, postanowił porównać obu zawodników. Wyszło, że Poznań jest prężny i inwestuje, a we Wrocławiu żyje się taniej, my mamy pestkę, a oni ładniejsze tramwaje. U nas jest Allegro, a u nich nie. Można tak wyliczać w nieskończoność, a wychodzi na to, że u nas jest fajnie, a u nich dla odmiany… też nieźle. Ciekaw jestem jak we Wrocławiu traktuje się rowerzystów. U nas jak kulę u nogi. Wrocław ma krasnale, a my ino karły reakcji, nie wiem czy zaplute.

Magistrat kontynuuje fantasmagorie inwestycyjne. Kasy nie ma, ale zawsze można wziąć kredyt. Za nieswoje zbudujemy Termy, dokończymy stadion przy Bułgarskiej, przebudujemy CK Zamek, czy też bibliotekę Raczyńskich. W nowych założeniach finansowych, Poznań postawi na sport. O tym za chwilę, a teraz jednak pogadajmy o kasie. Ponad 600 milionów ma iść na stadion, 211 baniek wydamy na Termy Maltańskie. Kultura jest rzeczą, nad którą władze Miasta chcą popracować, bowiem na jednego mieszkańca, statystycznie wydaje się mniej niż w innych miastach. Statystycznie, jak idę z psem na spacer, mam trzy nogi. Koncerty, organizowane w Poznaniu są drogie, bilety zazwyczaj kształtują się powyżej 100 złotych. Statystycznego, zabieganego Poznaniaka, zwyczajnie na to nie stać. Życiem tętnią za to, klubu muzyczne takie jak Blue Note, czy Minoga. Estrada też świetnie sobie radzi, a nasze teatry są oblegane. Słowem nie jest z grodem Koziołków najgorzej. W tym roku, przypominam, nie będzie wielkiej fety sylwestrowej. Jakoś płakać po niej nie będę, ale i tak wydamy ciężkie pieniądze z okazji początku roku 2010. Festiwal Malta powoli dryfuje w stronę szeregu płatnych spektakli. Juwenalia w tym roku, po raz kolejny zorganizowano w atmosferze nieporozumienia, ale już Kontener Art i cykliczne No Woman No Art jest godne uwagi. Jakby tak się dobrze przyjrzeć, to nasze miasto wcale tak źle nie stoi w tematach odchamiania się.

 

Jesienne wykopki muszą być. Fot. Dariusz Kaczyński
W kwestiach drogowych, na Grunwaldzkiej będzie druga jezdnia, tylko mieszkańcy jakoś nie mogą się dowiedzieć, komu chatę wyburzą, a komu nie. Stara metoda na stawianie domu w głębi ogrodu jednak jest najlepsza. Zagrożeni wywłaszczeniem rozpoczęli zakładanie stowarzyszenia. Od poniedziałku ZDM radośnie rozgrzebie ulicę Przybyszewskiego. Pogoda ładna, to co szkodzi rozkopać i zostawić do marca.

 

Teraz co by nie było, że się tylko przypierniczam, powiem o czymś miłym. Na Strzeszynie wmurowano kamień węgielny pod nową szkołę. Ludzie czekają tam na nią jak na zmiłowanie boskie.  Inwestycja kosztować będzie blisko 30 milionów złotych, a zakończyć ma się w roku 2011.

Dobra, to teraz ślepia otwórzcie, będzie śmisznie, że aż strasznie. Jak się dom kupuje, deweloper ze skóry wyłazi, żeby sprzedać i zachwalić. Po czasie na światło dzienne wypełzają pewne sprawki. Grzeszki małe i większe. Tak to na jednym osiedlu, którego na razie nie wymienię z nazwiska i imienia, dzieją się rzeczy nie do pozazdroszczenia. Otóż, mieszkańcy dla przykładu mają najwyższe stawki przesyłowe. Dlaczego? Ano dlatego, że przy tych stawkach Dalkia za darmoszkę linię doprowadziła, a przy niższej byłoby trzeba zapłacić. Deweloper sprzedał mieszkania, zarząd przekazał spółdzielni jakiejś, a mieszkańcy płacą. Podobnież z telewizornią jest i z drogą. Po deszczu i roztopach, zamienia się ona w błotnistą rzeczkę, a auta zgodnie z rosyjskim przysłowiem, żeby wyjechać, muszą najpierw postać. Więcej nie powiem, na razie.

 

Nowe autobusy, stoją w starych korkach.
Dobra to teraz postawmy na sport, razem z Poznaniem. Wyrazem tego jest organizowanie szeregu imprez polegających na tym, że masa ludności ogląda kilkunastu spoconych facetów, lub babek, dla odmiany. Nasze siatkarki są już w Mosinie, które buduje im halę nową.  Lech gra we Wronkach, bo Miasto jakoś wyegzekwować, od budowlańców, szybkości nie potrafi. Lech wróci, ale dla przykładu, jak Polsat pokazywał na żywo żużel, to była popelina. Okazało się, że ławki są pognite i się rozwalają, a instalację właściwie należałoby wymienić. Zasłonę litościwego milczenia spuśćmy na najbardziej wysportowane ryby przy Niestachowskiej, czy też na zdewastowany stadion Warty i na lekkoatletkę, mistrzynię (!), trenującą… pod mostem. Arena ma dość, a na Sołaczu, na niedoszłą halę sportową czai się domoróbca. Mistrzostwa wioślarskie były fajne, tu się zgodzę. Dyskoteka na początku, co prawda zwierzakom w zoo, głupiego Jasia zafundowała, ale tak poza tym było na co popatrzeć. Jednak frekwencyjnie, i ta impreza i mistrzostwa w koszykówce były klapą. Daj Boże, niech Euro 2012 nie będzie niewypałem, niechaj pieniążki przywiozą do Poznania kibice i oby nam go zanadto nie rozwalili do sportu jeszcze wrócimy, ale to na koniec.

 

Jak tak patrzę, to handel wielkopowierzchniowy jeszcze się u nas nie pojawiał. Jedna z sieci dyskontowych padła ofiarą lotnych brygad. Grupy te, złożone z byłych pracowników, wynalazły przeterminowane produkty na wielu półkach. Zgodnie z wielką, jak słoń gej, reklamą za takie towary zwrot kasy przysługuje. Zamiast 750 zeta, kierownik sklepu wezwał policję i tyle. Zapamiętaj Se konsumencie. Przysługuje Ci kasa i zwrot i miłość ogólna, tylko… się o nią nie upominaj. Wtedy będzie wszystko w porządku.

 

Tym razem murawa była lepsza niż ostatnio. Fot. Krzysztof Ulas
Już miałem kończyć, ale mi się przypomniało o MPK. Podwyżek biletów nie będzie, bo wybory idą. Szkoda głosujących zrażać, za to ci spoza miasta nie są nikomu potrzebni, więc planuje się im podwyższyć ceny. Nie za dojazd do Poznania, ale za jazdę komunikacją publiczną,  po mieście. Nie głosujesz? To płać złotko. Nas też to czeka, tylko wybory przelecą. Pojawiły się pomysły,  że MPK w zakresie autobusów trzeba by sprywatyzować i pozbawić monopolu. Od dawna wiadomo, że konkurencja wpływa bardzo dodatnio na regulacje cen.

 

Na koniec obiecane o sporcie. Lech pozamiatał Ruch we Wronkach. Jak natchnieni grali Lewandowski i Peszko. Widać Smuda, już nie trener Lecha, a selekcjoner, dalej wpływa na tych dwóch koleżków. Powiedzmy sobie otwarcie, zwolnienie Franza to był kolosalny błąd. Gość żyje piłką, oddycha piłką i śni o niej.  Lechitom należy cały czas mówić: BIEGAJCIE, SZYBCIEJ. Polski piłkarz musi dostawać regularnie w kość, inaczej ckni mu się o kasie i nie biega wtedy.

Tekst Krzysztof Ulas

* NIE/potrzebne skreślić 

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: piątek, 27 sierpnia 2010 18:00