Nie/cykliczny nie/satyryczny, nie/obiektywny nie/tygodnik*
Krzysztof Ulas   
wtorek, 09 lutego 2010
Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4 Dziecko rodzi się, a później dorasta. Początkowo nie wszystko pojmuje, z czasem zaczyna rozumieć więcej, aż w końcu zaczyna definiować swoje otoczenie i parametryzować dążenia. Po kilku latach uczy się wyrażania swoich celów i budowania możliwości ich realizacji. Tak samo jest z demokracjami i społeczeństwami obywatelskimi. W minionym tygodniu Poznaniacy dali wyraz swojej konsekwencji i umiejętności zmierzania w wytyczonym kierunku.  Nie trzeba było przykuwać się do słupów w Sali sesyjnej, a akty społecznego nieposłuszeństwa okazały się zbędne. Wystarczył dialog i wzajemne zrozumienie. Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

Środowe popołudnie, dwa tygodnie temu, należało, niewątpliwie, do Komisji Polityki Przestrzennej. Radni przez aklamację uchwalili poparcie dla Parku rataje i dla MPZP „Strumień Szklarka”. Oba plany są niezłe, za oba należą się słowa uznania dla Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. Szerzej o Ratajach tutaj , o Szklarce zaś tu . W momencie w którym państwo cytacie te słowa, losy Parku Rataje już się zważyły. I to na korzyść zdesperowanych mieszkańców. Trzeba, jednak, zauważyć, że w przypadku obu planów miejscowych ich uchwalenie otwiera przed Urzędnikami Miejskimi ciekawe możliwości. Mieszkańcy zabiegający o pewną wizję swojej okolicy mogą się przydać Magistratowi do jej urzeczywistnienia. Dobrze byłoby, gdyby ludzie ci zostali włączeni w proces realizacji koncepcji zagospodarowania tych terenów.  Plan Miejscowy dla Parku Rataje został uchwalony na ostatniej Sesji Rady Miasta. Szerzej o tym temacie tutaj .

  Służby prasowe magistratu tworzą rozradowanej gawiedzi obrazy z raju, niemalże, wycięte. Zgoda w PO, porozumienie z Ryszardem Grobelnym, wszyscy uśmiechnięci. Prawda jest taka, że urzędujący Prezydent Poznania nic nie powiedział, Platforma ogłosiła, ale po cichu, bo tajnie, a Paweł Piskorski wylazł z nory i kusi na całego. Każdy zapuścił żurawia do kieszeni sąsiada, nikt w sumie niczego nie zadeklarował, w efekcie nic nie wiadomo i łatwo się w tego wycofać. Stronnictwo Demokratyczne chętnie by się w szparę w drzwiach wcisnęło, problem w tym, że media nie są zbyt łaskawe dla tej partii, a jak mogą to jeszcze jej przywalą. Dlaczego? Ano dlatego, że liberała też bić wypada, głupio trochę swojego ulubionego, więc jak jest inny pod ręką to dawaj w niego. Przechodząc jednak do rzeczy. Wyraźne się stało, że PO znudził się prezydent-aliant i chciałaby mieć swojego, na wyłączność. Ryszard Grobelny z racji umoczenia w kilka trudnych prawnie i moralnie spraw z macierzystej partii wyleciał. Jest silną indywidualnością i ma za sobą serca i umysły wielu poznaniaków, dlatego pacyfikacja takiej osobowości jest PO tym bardziej na rękę. Ryszard Grobelny z kolei nie chce odpuszczać. Podbija stawkę czy zastanawia się? Być może decyzje już są podjęte, kto wie. Grzegorz Ganowicz ma konkurować o fotel prezydenta ze swoim, bądź co bądź kolegą z boiska. Te same poglądy, sympatia wzajemna, słowem kampania zapowiada się nudnawo. Mając wybór między jednym a drugim kandydatem możemy nie zauważyć różnicy.

Jednym z gwoździ programu minionego tygodnia był pomysł ZTMu dotyczący zastąpienia części autobusów nocnych mniejszymi busami. Pomysł początkowo może wywoływać sprzeciw, ale tak po prawdzie nie jest wcale zły. Obecnie na części linii nocnych jeździ głównie powietrze, a te bardziej zatłoczone redukowane nie będą. Przy okazji dobrze by było niektóre linie usprawnić. Np. wydostanie się z galerii Malta po 22 jest problemem, o ile nie dysponuje się samochodem. Ta trasa jest od lat traktowana po macoszemu. Niestety busy kosztują, a gotowe autobusy mamy na stanie w sporej liczbie. Zarząd Transportu Miejskiego oprócz tego dwoi się i troi by dogodzić poznaniakom. Coraz więcej biletomatów doładowuje komkarty. Urządzenia do sprzedaży biletów pojawiły się również w niektórych autobusach. Do tego powstaje koncepcja znana nam choćby z Wrocławia – mianowicie puszczenia bus pasów w torowiskach. Niegłupie, powodzenia życzę.

Czy władze gminy Kórnik działały na rzecz mieszkańców, czy też na ich niekorzyść? PSE pozwało do sądu Kórnik za opóźnianie prac nad wykonaniem linii energetycznej. Według radcy prawnego firmy energetycznej, żądana suma jest adekwatna do poniesionych strat. Stawką jest, a raczej była, kwota odpowiadająca rocznemu budżetowi gminy. Kórnik wygrał starcie, nie zapłaci, ale ważniejsze od tego jest fakt, że do tej bitwy wcale nie musiało dojść. Gdyby zdecydowano się większym kosztem linię energetyczną w postaci kabla zakopać w ziemi, wilk byłby syty i owca cała. Tak to pogarda dla ekologii generuje konflikty, a ostateczne skutki finansowe protestów są wyższe niż zbudowanie podziemnej linii energetycznej

Miasto rozwija ustawicznie koncepcję stref parkowania. Kierowcy płacą za postój, niczego w zasadzie nie dostając w zamian. Ani to strzeżone, a już na pewno nie zadbane. Ostatnio trzeba było aż publikacji w gazecie żeby ZDM zauważył problem z zalegającym w strefie śniegiem.  Oficjalnie tłumaczy się to tym, że kierowcy są nieodpowiedzialni. W dzień stoją, a w nocy też nie lepiej i… stoją. W efekcie nie było jak tego poodśnieżać.  Jak to mawiają internauci: www.zal.pl  Od środy, jakby ktoś nie zauważył, w strefie obowiązują już nowe, wyższe stawki.

Ostatnio nie było o sporcie, ale teraz jakoś tematu uniknąć się nie da. Anita Włodarczyk w tym roku chce rzucić 80 metrów. Nasza najlepsza sportsmenka regionu, utytułowana, pełna pasji, trenująca pod mostami wyjeżdża do Rawicza. A Poznań?  Poznań wciąż stawia na sport, nawet olimpijski

Rozgorzała dyskusja na temat reformy rad osiedli. Do niektórych dopiero teraz dotarło, co magistrat wymyślił.  Progresywne pogłówne, łączenie rad w meta rady, słowem ludność się boi. Nie od dziś wiadomo, że podczas  zarządzania kilkoma osiedlami powstają sprzeczne dążenia. Za modelowy przykład można postawić Zieliniec-Antoninek-Kobyle Pole. Każdy ciągnie w swoją stronę, a kołderka tylko jedna. Mieszkańcy tzw. Antoninka Dolnego przez dwa lata walczyli o odłączenie.  W końcu im się udało i jak za dotknięciem magicznej różdżki chodzą zadowoleni, wyremontowali sobie wszystkie ulice, zrobili boisko, krystalizują swoją wizję przestrzeni i realizują ją. Włączenie tego osiedla do większej wspólnoty jest złym pomysłem. Zwinne, małe rady są lepsze, bo potrafią być blisko ludzi, którzy wiedzą do kogo zwrócić się ze swoim problemem. Nie są anonimowi, a ich kłopot w dużej mierze jest znany. Trudno na tym etapie jednoznacznie oceniać koncepcje, ale nie da się oprzeć wrażeniu, że ktoś tu kogoś uszczęśliwia na siłę. Wiadomo, że samorządy pomocnicze przy kilku okazjach „podpadły” władzom Poznania. Skutecznie lobbując na rzecz rozwiązań, które magistratowi nie były w smak.  Przez zwiększanie podległego im terenu oddzieli się radnych osiedlowych od społeczeństwa i najzwyczajniej w świecie spacyfikuje niepokornych.

Poznań ogłosił, że za niedługi czas główny dworzec kolejowy będzie zamykany po 23 i tak do 4 rano. Chcących wejść po schodach przywita krata, do której co najwyżej będzie można się przykuć w akcie desperacji. PKP argumentuje, że w nocy na dworcu przesiadywali głównie bezdomni, a zamknięcie go pozwoli na oszczędności w ochronie, i obniży koszty sprzątania. Dla podróżnych, którzy będą w nocy przesiadać się w Poznaniu, pozostanie dworzec zachodni. W tym roku prace nad modernizacją i rozbudową poznańskiego centrum komunikacyjnego nabiorą tempa. Być może w ich efekcie zyskamy porządną wizytówkę miasta. Pomysł z ograniczaniem dostępności do dworca nie dotyczy tylko Poznania. Coraz więcej miast w Polsce, ale mniejszych, decyduje się na ten krok. Jedni oburzają się i argumentują, że cofamy się do epoki średniowiecza, inni ze zrozumieniem kiwają głowami. Zapraszamy Państwa do wyrażenia swojej opinii w komentarzach.

Na sam koniec kilka krotochwil. Sap Property domaga się 10 milionów od Miasta za zwłokę w budowie Dworu Marcelin, w efekcie dwoje pracowników WUiA, którzy podpisali trefne papiery stają przed sądem.  Poznań znowu ubiega się o uniwersjadę, sorry – olimpiadę, a do tego wiceprezydent Hinc mami się perspektywą organizacji festiwalu Camerimage. Do tego temat spalarni śmieci nabiera rumieńców, a drogowcy nie śpią po nocach myśląc jak tu IV ramę puścić w III Ramie. Słowem, oby do wiosny.

*NIE/potrzebne skreślić

Krzysztof Ulas

 

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: piątek, 27 sierpnia 2010 18:02