RANKING - Poznań w czołówce najdroższych miast
Katarzyna Fertsch, Bogna Kisiel (Głos Wielkopolski)   
piątek, 12 lutego 2010
Obyś w bogatym mieście żył! Tego możemy życzyć tym, za którymi nie przepadamy. Poznaniacy coś wiedzą na ten temat. Co roku władze stolicy Wielkopolski łupią ich portfele, wprowadzając maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych i podwyższając ceny usług komunalnych. Z raportu „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że już nie Warszawa, a właśnie Poznań jest najdroższym miastem.
 
 

– Jesteśmy w czołówce pod względem kosztów wywozu śmieci i cen biletów komunikacji miejskiej – mówi Szymon Szynkowski vel Sęk, radny PiS. – Niepokoi to, że koszty rosną szybko i skokowo. W pewnej mierze winą obarcza to prezydenta, ale moim zdaniem, w dużym stopniu jednak radnych Platformy, którzy godzą się na podwyżki, twierdząc, że są one konieczne.

Radny nie kwestionuje konieczności wprowadzenia wyższych cen niektórych usług.
– Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że czasami zaczynają one szkodzić, bo na przykład powodują odpływ pasażerów – dodaje Szynkowski vel Sęk i zauważa, że wspomniany raport bierze pod uwagę mało kryteriów. Z kolei Wojciech Kręglewski, szef klubu radnych Platformy, twierdzi, że jest on mało rzetelny.
– Zgadza się, że wywóz śmieci jest u nas najdroższy, ale w pozostałych przypadkach znajdujemy się w środku stawki – podkreśla Kręglewski. – Chwalą Warszawę, że od 2008 roku nie podwyższała cen biletów komunikacji miejskiej. My też przyblokowaliśmy zapędy prezydenta w tej kwestii.

Wszystkie porównania wprost bez uwzględnienia specyfiki danego miasta czy dodatkowych uwarunkowań nieco wypaczają obraz. Na przykład w Poznaniu opłaty w strefie parkowania mamy jak w stolicy. Z tym, że zarówno w Warszawie, jak i Łodzi, strefa parkowania obowiązuje w godzinach od 8 do 18. We Wrocławiu natomiast trzeba płacić za parkowanie także w soboty od godziny 10 do 14.

Również cen opłat za podróżowanie komunikacją miejską nie da się tak po prostu porównać. W większości miast obowiązuje taryfa przejazdowa, Poznań postawił na czasową. My możemy się przesiadać, oni na jednym bilecie mogą przejechać całą trasę, jaką pokonuje dany tramwaj czy autobus.

– Prawie 85 procent pasażerów wybiera bilet 15-minutowy. To chyba świadczy najlepiej o tym, że nie jest za drogi – mówi Zbigniew Rusak, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu. – Również bilety miesięczne nie są najdroższe. Sieciówka kosztuje 81 złotych, to prawda, ale w ofercie mamy też liniówkę do 6 przystanków za 27 złotych. Tak taniego biletu nie ma w żadnym innym mieście – dodaje.

W Poznaniu mamy też najdroższą wodę i odprowadzanie ścieków. Wrocławianie płacą łącznie 6,46 złotych, mieszkańcy Łodzi – 5,52 złotych, Krakowa – 6,74 złotych, a Warszawy – 7,60 złotych. Przeciętnego poznaniaka kosztuje to 8,11 złotych za metr sześcienny.

– Ceny za wodę i ścieki wzrosły u nas w tym roku o kilka procent – przyznaje Jan Machowski z kancelarii prezydenta Krakowa.
Opłaty podrożały także we Wrocławiu, w związku z planowanymi w najbliższym czasie inwestycjami.
Poznań ma ambicje stania się metropolią europejską. Na razie realizuje je w jednej dziedzinie, fundując mieszkańcom drogie usługi. Znaj waść umiar – chciałoby się powiedzieć, bo miasto to nie firma, która musi przynosić zyski, ale także ludzie.



 

 

 

 

 

Źródło Głos Wielkopolski (LINK)


Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: poniedziałek, 30 sierpnia 2010 15:00