Jak to było z projektem udoskonalenia Strefy 30...
Cezary Brudka   
niedziela, 22 maja 2011


W toczącej się debacie na temat proponowanego przez prezydenta Poznania sondażu deliberatywnego przeważająca większość biorących w niej udział (m.in. prof. Krzysztof Podemski, Joanna Erbel, Lech Mergler, Jarosław Urbański…) zgadza się co do jednego: prezydent cynicznie wykorzystuje podnoszone przez poznańskie środowiska obywatelskie postulaty partycypacji obywatelskiej i budżetu partycypacyjnego.


Propozycja sondażu deliberatywnego w sprawie cięć budżetowych jest bowiem z tej perspektywy zupełnym przeinaczeniem idei partycypacji, zgodnie z którą to obywatele wraz z odpowiedzialnością przejmują decyzyjność, a nie są tylko, za Krzysztofem Nawratkiem, „źródłem wiedzy”  . Taki sposób włączania mieszkańców miasta w podejmowanie decyzji funkcjonuje już od wielu lat – przedsięwzięcia miejskie są formalnie poddawane pod konsultacje społeczne, które z założenia nie muszą wnosić niczego do przedłożonych projektów. Michał Wybieralski w artykule w „Gazecie Wyborczej” proponuje, aby chwytając „środkowy palec prezydenta” wyciągnięty poprzez propozycję deliberacji, spróbować „zabrać [mu] też dłoń”. Okazuje się, że w Poznaniu jest już pewna grupa chwytająca za palec i wcale niewykluczone, że uda się jej dosięgnąć i ręki...

Najpierw był zryw…

„Alarm! Strefa 30 zagrożona!” – tak zaczynała się wiadomość mejlowa krążąca późnym wieczorem pomiędzy działaczami na rzecz zrównoważonego transportu, rowerzystami i mieszkańcami Poznania. Był 4 kwietnia, godzina 23:00, pozostała tylko jedna godzina do zakończenia „konsultacji społecznych” organizowanych przez ZDM. Oprócz czterech umiarkowanie pozytywnych opinii stowarzyszeń zajmujących się polityką transportową (Sekcja Rowerzystów Miejskich, Mobilny Poznań, Inwestycje dla Poznania i My-Poznaniacy) wśród wiadomości wysłanych do ZDM znalazło się wiele zdawkowych i zdecydowanie negatywnych. Sam Zarząd w osobie Andrzeja Billerta, autora projektu strefy, w artykule w Gazecie Wyborczej, który wywołał opisywaną mobilizację stwierdził, że kwestię wprowadzenia zmiany należy jeszcze raz przemyśleć (co prawdopodobnie oznaczało „odłożyć ad calendas graecas”).

Ranek, 5 kwietnia. Działacze niepewni wyników swojej spontanicznej i całkowicie nieskoordynowanej akcji próbują oszacować liczbę zebranych „pozytywów”. Liczby różnią się: od kilkunastu do około setki listów w zależności od liczącego. Strona ZDMu milczy.

Wreszcie, mniej więcej tydzień później w Gazecie Wyborczej ukazuje się artykuł z długo oczekiwaną wiadomością: „W ostatnich godzinach konsultacji dostaliśmy około stu pozytywnych maili na temat strefy. One przeważyły” – wyznał Andrzej Billert. Radość i zadowolenie. „Udało się nam!”

Ale czy na pewno jest to powód do radości? Owszem, projekt Strefy 30 został uratowany przed wyrzuceniem do kosza, ale jest to zwycięstwo w grze, w której już same zasady powinny budzić sprzeciw. Czy „internetowe głosowanie” (bo chyba tylko tak można nazwać „konsultacje” prowadzone przez ZDM – sam Zarząd nazywa je „dyskusją internetową”), w którym kilkustronicowe uwagi stowarzyszenia poparte literaturą fachową i praktyką w innych miastach mają wagę równą cytowanym we wspomnianym artykule uwagom typu „Puknijcie się w swój pusty łeb” – można nazwać sensownymi konsultacjami społecznymi? Powiedzmy szczerze: gdyby tylko kilka procent kierowców jeżdżących po Poznaniu i przeciwnych Strefie 30 zmobilizowało się i wysłało swoje uwagi, to projekt przepadłby już w pierwszej fazie „konsultacji”.

W tym samym artykule czytamy: „Zdaniem [Mariusza] Wiśniewskiego [przew. Komisji Rewitalizacji rady miasta] projekt strefy ZDM musi teraz skonsultować z radą osiedla Stare Miasto, bo to właśnie mieszkańcy tej dzielnicy mogą najwięcej skorzystać na ograniczeniu prędkości. To będą miarodajne konsultacje, nie 40 internetowych wpisów.”

Telefony i klawiatury w ruch...

Skonsultowani z radą osiedla Stare Miasto

10 maja, sala sesyjna Urzędu Miasta, otwarte spotkanie RO Stare Miasto z mieszkańcami i gośćmi. Wśród tych ostatnich organizacje społeczne, korporacja taksówkarzy, dziennikarze i ci, do których nagromadziło się najwięcej pytań – dyrektorzy Nawrocki i Billert z ZDM.

Pierwsze zdziwienie wywołał fakt, że mieszkańcy nie podzielali w większości negatywnego zdania o Strefie 30 znanego z konsultacji internetowych – zdawali się nawet ją popierać. W miarę jak postępowała dyskusja, zarysował się jej front: nie przebiegał on, jak można było się spodziewać, pomiędzy przeciwnikami wprowadzenia strefy (głównie mieszkańcami), a jej zwolennikami (ZDM i organizacjami społecznymi), lecz pomiędzy popierającymi strefę w postaci planowanej przez ZDM (panowie Billert i Nawrocki) oraz żądającymi śmielszych ingerencji w organizację ruchu – zdecydowana większość uczestników.

Po przeprowadzonej przez Dawida Nowaka, radnego RO Stare Miasto, jednocześnie członka stowarzyszenia „Inwestycje dla Poznania”, wyczerpującej prelekcji na temat profesjonalnego uspokajania ruchu, argumenty dyrektora Nawrockiego o tym, że „w jego opinii sygnalizacja świetlna jest (...) potrzebna” (likwidacja sygnalizacji świetlnej na wszystkich skrzyżowaniach w strefie jest jednym z postulatów RO i stowarzyszeń skonfederowanych w celu wprowadzenia strefy 30; jak wszystkie postulaty, jest on poparty fachową literaturą) były już tylko ostatnią próbą ratowania projektu w obecnym kształcie, nad którym projektanci ZDM na pewno spędzili niemało czasu.

Tym razem jednak nie było mowy o zaakceptowaniu argumentu, że projekt jest gotowy i nie można już w nim nic zmieniać. To hasło pojawia się w uzasadnieniu większości odrzuconych przez jednostki miasta propozycji zmian projektów. Czytane także pomiędzy wierszami komunikuje „Nie potrzebujemy was. Publikujemy gotowy projekt, musi on przeczekać kilka tygodni, aby wymogi prawne zostały spełnione, a potem odrzuciwszy wszystkie uwagi, wprowadzimy go tak, jak początkowo planowaliśmy.” Jednak 10 maja był to argument nie do użycia.

Po kilku próbach, z pomocą prowadzącego spotkanie przewodniczącego RO Stare Miasto Marcina Pilarczyka, udało mi się uzyskać na forum publicznym deklarację dyrektora Nawrockiego, że podejmie on współpracę ze stroną społeczną reprezentowaną przez RO i konfederację stowarzyszeń. Ustaliliśmy, że zarówno Rada Osiedla jak i stowarzyszenia wyślą do ZDM propozycje konkretnych rozwiązań, które da się wprowadzić mając na uwadze napięty budżet miasta.

18 maja: Wczoraj na stronach internetowych współpracujących stowarzyszeń (Sekcja Rowerzystów Miejskich, My-Poznaniacy, Mobilny Poznań, Inwestycje dla Poznania) opublikowany został wniosek do ZDM z zapowiedzianymi postulatami. Czy zostaną one zaakceptowane dowiemy się prawdopodobnie już niebawem. Ważne jest jednak to, że zaistniała szansa realnego (wręcz doświadczalnego wzrokowo!) wpłynięcia na otaczającą nas rzeczywistość i, co ważne, stało się to już po wyznaczonym na 4 kwietnia terminie zakończenia „konsultacji”, zgodnie z oczekiwaniem, że władza musi być otwarta na obywatela zawsze – nie tylko podczas miesięcznego okresu „dyskusji internetowej” .

                                                                                        *******

12 kwietnia (8 dni po zakończeniu konsultacji, 28 przed spotkaniem z rada osiedla), jedna z poznańskich kawiarni, spotkanie robocze osób popierających wprowadzenie strefy: „Słuchajcie! Przegłosowaliśmy samochodziarzy, ale to nie wystarczy! Trzeba przeprowadzić skuteczną akcję edukacyjną, przekonać do naszych postulatów Radę i mieszkańców Starego Miasta. ZDM opublikował ułomny projekt, żebyśmy go skrytykowali i dali tym samym argument do odłożenia kwestii uspokajania ruchu na daleką przyszłość. Zagramy tak, jak się nie spodziewają – poprzemy ich. Wchodzicie?”

                                                                                         *******

Po oficjalnym zakończeniu spotkania z radą osiedla dyrektor Nawrocki podszedł i wyciągnął do mnie rękę. Uścisnąłem. Dłoni wyciągniętej w geście gotowości do współpracy nie powinno się pochopnie odtrącać ani „zabierać” – na tym chyba polega współpraca. A „środkowy palec” prezydenta to wciąż propozycja współpracy, nawet jeśli cyniczna.





      Cezary Brudka  



Komentarze (2)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
Brawo!
Bardzo ładnie opisane!
Włodzimierz Nowak , 23 maj 2011
Brawo!
Pięknie opisane :-)
Włodzimierz Nowak , 23 maj 2011

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: poniedziałek, 23 maja 2011 01:44