Ruszyła batalia o kasę po festiwalu Rock in Rio
Michał Wybieralski (Gazeta Wyborcza)   
piątek, 23 kwietnia 2010
Poznań wie jak marnować publiczne pieniądze
Na co przeznaczyć 32 mln zł, które miały pójść na festiwal Rock in Rio? Organizacje społeczne chcą części pieniędzy na drogi rowerowe.
 
 










Urzędnicy nie porozumieli się z organizatorami Rock in Rio, imprezy nie będzie. W budżecie miasta jest za to możliwość zaciągnięcia 32 mln zł kredytu na festiwal. Mnożą się pomysły, na co je przeznaczyć.

Wczoraj przedstawiciele stowarzyszeń My-Poznaniacy, Sekcja Rowerzystów Miejskich, Mobilny Poznań, Masa Krytyczna oraz anarchiści złożyli apel do radnych o przekazanie co najmniej 10 mln zł na drogi rowerowe. Na ten pomysł wpadli po tragicznym wypadku, który wydarzył się z początku kwietnia. Jadąca zgodnie z przepisami rowerzystka zginęła na moście Dworcowym pod kołami bmw. Tam nie ma żadnych dróg rowerowych, cykliści muszą jeździć jezdnią. - Do apelu dołączyliśmy fragment programu rowerowego dla Poznania na lata 2007-15, który uchwaliła rada miasta - mówi Ryszard Rakower, prezes sekcji rowerzystów miejskich. - Z zapisanych tam inwestycji władze zrealizowały tylko jedną i to w połowie - drogę wzdłuż ul. Bukowskiej - dodaje. Radny PiS Szymon Szynkowski vel Sęk zaproponował wcześniej, by całe 32 mln zł przeznaczyć na imprezy kulturalne. Jego apelem radni zajmą się na majowej sesji, wcześniej jednogłośnie poparła go komisja kultury. - Rock in Rio miało być imprezą kulturalną, dlatego te pieniądze powinny zostać w kulturze - argumentuje Szynkowski. I liczy na głosy PiS i lewicy. Tomasz Lewandowski (SLD): - To byłoby kapitalne dofinansowanie dla bezdomnych instytucji kulturalnych.

W większościowym klubie PO zdania są podzielone. Radni Platformy z komisji kultury poparli pomysł Szynkowskiego, ale inną koncepcję ma szef klubu Wojciech Kręglewski: - Trzeba przeznaczyć te pieniądze na inwestycje, które wypadły z budżetu np. na modernizację ul. Grunwaldzkiej. Pompowaniu pieniędzy w koncerty jestem przeciwny, bo nic po nich nic nie zostanie. Pomysł z drogami rowerowymi jest medialny, ale niemożliwy do realizacji. Tych 10 mln nie da się wydać w tym roku, bo proces projektowania ścieżek i ich budowy trwa kilkanaście miesięcy.

Najwięcej w sprawie ma do powiedzenia prezydent Poznania, bo w ciągu roku tylko on może zgłaszać propozycje nowelizacji budżetu, nie musi zważać na apele radnych. Wiceprezydent Sławomir Hinc: - Część pieniędzy na pewno trzeba będzie przeznaczyć na remont Toru Poznań, gdzie miał się odbywać festiwal. Bo planujemy tam stworzenie parkingów dla kibiców na czas Euro 2012. Co z pozostałą kwotą? Decyzja zapadnie w ciągu miesiąca, musimy ją przedyskutować.

Źródło: Gazeta Wyborcza, 2010-04-22, (LINK)

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: sobota, 28 sierpnia 2010 09:20