Grunwald - uchwalanie planu miejscowego: uwaga na terminy!
Włodzimierz Nowak   
niedziela, 25 kwietnia 2010

Na środę, 14 kwietnia br., mieszkańcy części Grunwaldu zostali zaproszeni przez pracowników Miejskiej Pracowni Urbanistycznej na spotkanie w sprawie przyszłości ich dzielnicy. Powodem spotkania było rozpoczęcie procedury przygotowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i – jak to określono – chęć poznania opinii i wyobrażeń mieszkańców dzielnicy o jej przyszłości.

 

 

 

 

 

 

Plan ma obejmować północną części starego Grunwaldu ograniczoną ulicami Przybyszewskiego, Bukowską, Bułgarską i Grunwaldzką i został podzielony na części A, B, C i D. Zainteresowanie mieszkańców przerosło oczekiwania organizatorów. Przygotowana została sala na sto miejsc siedzących, wszystkie były zajęte, a ponadto około trzydziestu osób stało. Spotkanie trwało trzy i pół godziny.

 

Zaszczycili je swoją obecnością prezydent Ryszard Grobelny, przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz, oraz pani Mario Strzałko – Miejski Konserwator Zabytków. Czy ich obecność była już wstępem do kampanii wyborczej, czy też wynikła z dużego nasilenia konfliktów mieszkańców z władzami o zagospodarowanie przestrzeni w tym rejonie? A może jedno z drugim? Zdystansowany stosunek mieszkańców do władz miasta objawił się w braku powitalnych oklasków z sali (poza brawami grupy urzędników). Mieszkańcy liczyli, że na spotkaniu dowiedzą się, jakie plany ma miasto wobec ich dzielnicy. Jego cel był chyba jednak odmienny – to urzędnicy chcieli się dowiedzieć, czego oczekują mieszkańcy. Mieszkańcy mogą składać wnioski do planu w ramach procedury wyłożenia planu do 12 maja br.

 

Zgodnie z deklaracjami, jeśli nie będzie odmiennych wniosków, to przeznaczenie terenu miałoby pozostać takie jak dziś. Jednak takie deklaracje nie uspokoiły mieszkańców, gdyż gdy po kwadransie mikrofon przeszedł w ich ręce, przez dalsze ponad trzy godziny zasypali oni urzędników gradem szczegółowych pytań i zastrzeżeń. Niestety w większości pytania i zastrzeżenia pozostały bez odpowiedzi, gdyż urzędnicy zasłaniali się formułą o możliwości złożenia wniosku. Wyglądało to tak, jakby władze nie miały żadnego pomysłu na poszczególne obszary konfliktogenne, ani nie były świadome istnienia potencjalnych konfliktów w tych miejscach. Konflikt to najwyraźniej nie było to, co miało zostać zapamiętane z tego spotkania. Urzędnicy byli więc spolegliwi i niekonkretni, w kilku kwestiach zabierali głos prezydent Grobelny i przewodniczący Ganowicz objaśniając mieszkańcom cierpliwie i ciepło zawiłości procedury uchwalania planu.

 

Omawiana część starego Grunwaldu dzieli się na dwie części – obszary A, B i D obejmują obszar chronionej starej zabudowy willowej, natomiast obszar C to osiedla mieszkaniowe w większości z lat 50-tych i 60-tych. Obszar B podlega ścisłemu nadzorowi Miejskiego Konserwatora Zabytków, natomiast obszary A i D również są chronione, jednak ochroną niższego rzędu. Urzędnicy ze swej strony poinformowali jedynie, że w ich zamyśle charakter obszaru ma taki pozostać i oddali głos mieszkańcom.

 

Poniższe kwestie wzbudziły szerszą dyskusję na sali, niektóre zgoła duże emocje:

 

– Obszar między ul. Bułgarską, a szkołą gastronomiczną na ul. Podkomorskiej.

Mieszkańcy bloków przy ul. Bułgarskiej wnosili o urządzenie na tym zarośniętym nieużytku terenu zielonego. Podniosły się głosy, że rozważana jest tam budowa prywatnej szkoły wyższej, ewentualnie zabudowa mieszkaniowa. Mieszkańcy informowali, że nie mają obecnie wystarczającej liczby miejsc parkingowych i protestowali przeciw pomysłom dalszego zagęszczania zabudowy (mapa terenu D dostępna jest TUTAJ).

 

– Targowisko przy ul. Świt

Podnoszone były obawy o jego ograniczenie, bądź likwidację. Wyrażano niepokój, że realizowany będzie inny projekt niż ten, który zwyciężył w konkursie, przewidujący zachowanie dużej liczby miejsc handlowych. Prezydent Grobelny osobiście odniósł się do kwestii, obiecał że targowisko zostanie utrzymane, odnośnie szczegółowych warunków nie chciał się wypowiadać (mapa terenu C dostępna jest TUTAJ).

 

Osiedle przy ul. Rycerskiej – podnoszone były wieloletnie, czyli liczące kilka dekad zaniedbania struktury, brak miejsc parkingowych, brak placu zabaw.

 

Domy przy ul. Bukowskiej na wysokości ulic Grodziskiej i Wolsztyńskiej oraz przy ul. Grochowskiej po obu stronach Marcelińskiej – podniesiono także wieloletnie zaniedbania planistyczne, brak możliwości podjazdu pod domy.

 

– Ulica Lubeckiego 2 i 4

Mieszkańcy wyrazili obawę o los tego zakątka dzielnicy wobec starań nowego nabywcy o wyburzenie dwóch domów w zabudowie willowej i wzniesienie w ich miejsce budynku biurowego. W tym kontekście padły pytania o granice ochrony urbanistycznej i architektonicznej w dzielnicy. Pani Strzałko wyjaśniała, że ochronie nie podlegają wszystkie domy w obszarze, lecz niektóre, gdyż obszar podlega ochronie jako zespół urbanistyczny, a ochrona architektoniczna dotyczy jedynie niektórych najcenniejszych budynków. Ochrona zespołu polegać ma na ochronie linii zabudowy, procentowej zabudowie powierzchni działki, wysokość zabudowy, oraz kształcie dachu. Na tym oparła swoje zapewnienie, że nie zgodzi się na budowę budynku, który nie będzie pasował do otoczenia, ani na połączenie tych dwóch budynków. Jednak w tym kontekście pojawiły się zarzuty o niedotrzymywanie warunków ochrony w kwestii tzw. „Dworu Marcelin” leżącego na przeciwnym końcu ul. Lubeckiego (mapa terenu B dostępna jest TUTAJ).

 

– „Dwór Marcelin”

Podniesiono fakt, że doszło do powstania budynku niezgodnego z deklarowanym zakresem ochrony. Pani konserwator broniła się, że ta działka podlegała jedynie ochronie wysokości zabudowy, gdyż była to działka niezabudowana. W odpowiedzi padły zarzuty, że domy wysokości 12 metrów można znaleźć na ul. Ostroroga, natomiast zabudowa wyraźnie się obniża ku ulicom Lubeckiego i Włodkowica. Zarzucono także nadmierny procent zabudowy działki. W obronę włączył się prezydent Grobelny i oboje tłumaczyli się niejasnymi zapisami prawa. Zarzuty o naginanie prawa pozostały bez odpowiedzi. Jednak, jak można przeczytać o sprawie „Dworu Marcelin” na naszej stronie (LINK), wątpliwości muszą być poważne, skoro toczy się sprawa karna przeciwko kilku urzędnikom miejskim, w tym konserwatorowi zabytków w Poznaniu. 

 

– Obszary willowe A, B i D

Podniesiono, że obszary te zostały zdewastowane w ostatnich latach nadmiernym wykorzystaniem zabudowy willowej na cele biurowe i że prowadzenia działalności gospodarczej powinno zostać ograniczone do domów wzdłuż ulic Grunwaldzkiej i Grochowskiej. Oraz, że powinny zostać ściśle wyznaczone miejsca parkingowe przed każdą nieruchomością, a reszta przeznaczona na zagospodarowanie zielenią. Wykorzystanie nieprzystosowanych budynków w nieprzystosowanym otoczeniu do działalności komercyjnej skutkuje zatłoczeniem ulic niedostosowanych do nadmiernego użytkowania przez samochody pracowników i odwiedzających kontrahentów, zniszczeniem chodników i trawników przez parkujące samochody, a także stratą dla przestrzeni zielonej dzielnicy miasta, przerabianiem zielonych ogrodów w betonowe parkingi. Historyczny obszar willowy po obu stronach ul. Grunwaldzkiej, zaprojektowany przez legendarnego architekta miejskiego Władysława Czarneckiego, autora koncepcji poznańskich klinów zieleni, stał się wielkim parkingiem dla samochodów pracowników firm. Jest to także dowód na słabość infrastruktury biurowej w Poznaniu, skoro lokowanie dużych przedsiębiorstw ma rację bytu w takiej okolicy. A także na słabość polityki komunikacyjnej skoro przebiegająca przez środek dzielnicy linia tramwajowa nie jest w stanie przejąć ruchu pasażerskiego (mapa terenu A dostępna jest TUTAJ).

 

– Grunwaldzka 55, obszar między Szpitalem Klinicznym a ul. Zakręt.

Obecnie zabudowany jest barakami drewnianymi, a w przyszłości ma zostać przeznaczony pod budynki dla Uniwersytetu Medycznego. Zastrzeżenia wzbudziły pogłoski o możliwości zmiany przeznaczenia tego terenu. Prezydent Grobelny włączył się w dyskusję i stwierdził, że wykluczyć tego nie można wobec autonomicznych planów UM. Nie odpowiedział bezpośrednio na pytanie, czy możliwe byłoby przekształcenie tego terenu pod zabudowę mieszkaniową, stwierdził jednak, że trudno jest Uniwersytetowi Medycznemu narzucać inwestycje, których może wcale nie potrzebować.

 

Mieszkańcy dzielnicy i w ogóle wszyscy obywatele mogą teraz składać wnioski listownie albo osobiście do MPU do 12 maja br. Zostaną one uwzględnione albo nie, urząd nie jest zobowiązany na nie odpowiadać, natomiast na pewno ich liczebność będzie miała wpływ na ich uwzględnienie. W dalszej kolejności, po opracowaniu, projekt planu zostanie wyłożony do publicznego wglądu, po czym odbędzie się kolejne spotkanie, a po nim zbierane będą uwagi, do których Prezydent Miasta Stołecznego Poznania będzie się indywidualnie odnosił. Urzędnicy MPU stawiają sobie za cel zamknięcie całej procedury planistycznej do końca roku.

 

 

Włodzimierz Nowak

  

 


 

Polecamy również:

 

Stronę Miejskiej Pracowni Urbanistycznej gdzie dostępne są wszystkie plany (LINK

Lech Mergler, '"Dwór Marcelin" w sądzie i w "Polityce"' (LINK)

 

Komentarze (1)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
szpital w halasie
bylem sie doksztalcic spolecznie i nadal nie wiem jak mozna miec szpital (obiekt
o szczegolnych wymaganiach akustycznych) oblany ze wszyskich stron halasem, miec
zapis w studium o negatywnym wplywie halasu na psychike (a ta wiadomo wplywa na
wyzdrowienie) o koniecznosic minimalizowania przekroczen, polepszania warunkow i
jako rozwiazanie proponowac przerobienie ronda tak by mialo wieksza
przepustowosc. odnosnie innej inwestycji(petla przy zachodnim) RDOS napisal mi
ze nie powoduje pogorszenia warunkow akustycznych, to od kiedy niepogarszanie
jest polepszaniem?
Slawek , 26 kwiecień 2010

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: poniedziałek, 26 kwietnia 2010 17:56