Kibole w centrum uwagi – nie tylko Poznania
Stow. My-Poznaniacy, Kamil Gosk   
niedziela, 08 maja 2011


W związku z głośnymi kontrowersjami wokół awantury na stadionie w Bydgoszczy 3 maja, publikujemy Oświadczenie Stowarzyszenia na temat zawstydzającego zachowania pierwszego kibola Poznania – prezydenta miasta oraz
komentarz namiętnego kibica piłki nożnej z My-Poznaniacy, Kamila Goska.






                                                                                                                                                                      Poznań, 6 maja 2011 r.

Oświadczenie Stowarzyszenia MY-POZNANIACY
w związku z wypowiedziami prezydenta Poznania dotyczącymi chuligańskich zachowań pseudokibiców „Lecha-Poznań”


Jako członkowie Stowarzyszenia MY-POZNANIACY oraz mieszkańcy miasta kategorycznie protestujemy przeciw wystąpieniom prezydenta Ryszarda Grobelnego, w których usprawiedliwia chuligańskie zachowania pseudokibiców Lecha Poznań podczas meczu o Puchar Polski na stadionie w Bydgoszczy 3 maja br. Czujemy się zażenowani i jest nam wstyd z powodu postawy prezydenta Poznania. Uważamy, że taka postawa kompromituje poznaniaków.

Zbulwersowani wypowiedziami prezydenta są również przedstawiciele ogólnopolskiej opinii publicznej. Prezydent R.Grobelny z jednej strony przyznaje, że pseudokibice stanowią zagrożenie, z drugiej sugeruje, że starcia na stadionie w Bydgoszczy to wynik prowokacji służb porządkowych. Jego postępowanie przyczynia się do jednoczenia kibiców wokół chuliganów. Stanowczo protestujemy przeciw przyzwoleniu na kryminalne zachowania na polskich stadionach.

Uważamy, że jako prezydent Ryszard Grobelny powinien reprezentować ogół mieszkańców, a nie grupę stadionowych chuliganów.


Stowarzyszenie MY-POZNANIACY


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Komentarz Kamila Goska, studenta UAM

Na fali oburzenia awanturą po finałowym meczu o Puchar Polski w Bydgoszczy, na bieżącą kolejkę Ekstraklasy zamknięto dla publiczności dwa nowe stadiony. Obiekty najwyższej kategorii UEFA, wyposażone w nowoczesny system monitoringu, oraz inne rozwiązania mające zapewnić bezpieczeństwo podczas spotkań. Dlaczego akurat na Łazienkowskiej i Bułgarskiej nie zasiedli kibice w tej kolejce? Przecież gdzie indziej jak nie na nowych  stadionach ma być bezpiecznie ? Dodatkowo, dlaczego ten sam obiekt w sobotę nie spełnia norm bezpieczeństwa, a  w niedzielę już tak ?

Jasne wydaje się, że nie o bezpieczeństwo tutaj chodzi, lecz o wymierzenie kary klubom. Lech i Legia rozdysponowały bilety wstępu wśród tych, a nie innych kibiców, bawiących się w Bydgoszczy w ostatni dzień ogólnopolskiego grillowania, zwanego również Świętem 3. Maja. Nikt spośród fanów jadących na Stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka nie był anonimowy, wszyscy posiadali (?) imienne bilety, upoważniające do wstępu na przypisany sektor.  Co prawda, jak można było się przekonać , żeby wyzbyć się tożsamości wystarczy przyodziać kominiarkę dowolnego koloru, bądź obwiązać lico szalikiem ukochanego klubu.  

To właśnie zachowanie tych „anonimowych” przysporzyło Donaldowi Tuskowi grymasu, który gości na jego twarzy cały czas, gdy dziennikarze pytają go o sprawy związane z kibolami. Premier rękoma wojewodów zastosował odpowiedzialność zbiorową wobec kibiców Lecha i Legii. Znalazło się wielu, na czele z prezesami obu klubów, którzy z takim postępowaniem się nie godzą. Ich zdaniem ma ono przede wszystkim uderzać w kibica, a nie chuligana. Jednak należy zadać sobie pytanie: czy nie jest tak, że obojętność tych normalnych kibiców ma wpływ na zaistnienie patologii w „polskim” sposobie kibicowania? Bo tylko patologią nazwać można fakt, że kibol, który po meczu rzuca się na piłkarza, kilka tygodni później bez przeszkód świętuje z zawodnikami zdobycie Pucharu Polski.

Nie trzeba nikomu tłumaczyć co spotkałoby taką osobę na Zachodzie. Dlatego może odpowiedzialność zbiorowa nauczy w końcu organizacje kibicowskie, że aby wymagać poważnego traktowania ze strony rządu, należy dać sygnał, że jest się poważnego traktowania godnym. To już kolejna okazja, kiedy „Wiara Lecha” i inne podobne stowarzyszenia muszą całkowicie odciąć się od przestępców rujnujących oblicze naszej piłki. W innym przypadku trudno będzie przekonać kogokolwiek, że ci wyrywający ogrodzenie na stadionie nie mają nic wspólnego z tymi, którzy organizują doping i oprawy meczowe.

„Wiarze Lecha”, która w sensie ogólnym stara się dbać o swój pozytywny PR, zależało na odpowiednim zachowaniu kibiców Kolejorza. Z tego powodu kilka dni przed meczem wystosowano apel do osób wybierających się na finał Pucharu Polski, o spokojne zachowanie i czujność przed możliwą w ich mniemaniu prowokacją ze strony Policji. Jak można było się przekonać, żadna prowokacja nie była potrzebna. Działania Policji były bardziej nieudolne niż prowokujące. Sam za siebie mówi fakt, że podczas zamieszek w Bydgoszczy nie złapano nikogo. Funkcjonariusze zastosowali znaną wszystkim zasadę – „Nie drażnij chuligana” – i skupili się na niezawodnych „metodach operacyjnych”, które zadziałały po każdej poprzedniej rozróbie. Warto wspomnieć, że Policja skomplikowane i specjalistyczne „metody operacyjne” zaczęła stosować już przed spotkaniem. Wydział ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców wystosował pismo do PZPN, żeby wpuścić na mecz finałowy znanego wszystkim kibica Legii. Smutne jest, że w europejskim kraju tak łatwo nadszarpnąć autorytet prawa oraz służb, które wyznaczone są do wyciągania odpowiedzialności za jego nieprzestrzeganie.  

Tak jak żal było patrzeć na działania służb porządkowych, tak przykro się robiło widząc zatroskaną minę Zdzisława Kręciny – sekretarza generalnego PZPN. Pan Kręcina wg swojego mniemania nie jest osobą, której powinno być wstyd po meczu Lecha z Legią. Doskonale go rozumiem, gdyż uważam, że Pan Kręcina nie powinien być odpowiedzialny za cokolwiek, co w jakimkolwiek stopniu ma wpływ na sytuację na którymkolwiek polskim stadionie.

Niejednokrotnie zamykano stadiony i jak można się przekonać, nie przyniosło to nadzwyczajnego skutku. Dlatego tym razem musi za tym pójść zoptymalizowanie działań wszystkich służb, a także współpraca kibiców.  Bez łapania chuliganów i karania ogromnymi grzywnami, zamknięcie stadionów będzie tylko oznaką bezradności.







Kamil Gosk






Komentarze (5)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
Oświadczenie, Pan Filipek i Pani Maria (Pyra)
1. Oświadczenie jest przejawem bezsilności. Prezydent Grobelny kpi sobie z takich oświadczeń. Jeśli chcecie się sprawdzić jako siła społeczna, spróbujecie go odwołać, bo powód jest. Zgadzam się z tym, że prezydent nas kompromituje. Ja w referendum chętnie zagłosuję za jego odwołaniem.
2. O komentarzu pana Filipka. Choć komentarz pana Goska jest dla mnie pokrętny, nic nie usprawiedliwia tak chamskiej reakcji. Dziwię się, że redakcja puszcza takie pomyje.
3. Szanowna Pani Mario, czy Pani nie rozumie,kiedy mówimy gwarą, a kiedy językiem ponadgwarowym? Odpowiem Pani: rozumie Pani dobrze, lecz jest Pani zaczepna. Rozumie Pani dobrze, bo przecież Pani komentarz nie jest napisany "po naszymu".Jest Pani po prostu czepialska.

PS: Mój komentarz do kibicowania.
Kopanie piłki bywa wspaniałą rozrywką i w przeciwieństwie do kopania ludzi - dosłownie lub słownie - może być pożytecznym sportem. Oglądanie zaś kopiących piłkę to zajęcie próżne i jak widać wyraźnie z tego, co się święci, wyzwalające najpodlejsze zachowania. W każdym razie polska brać stadionowa nie dorosła do oglądania piłki nożnej. Wydawanie ciężkich pieniędzy społecznych na stadiony, gdzie wielkie, często nieczyste geszefty mieszają się chamstwem, plugastwem i bandytyzmem to działalność społecznie szkodliwa. Jeśli chcecie się wyżyć, wpierw pohasajcie po orlikach, nauczcie się szanować przeciwnika i w ogóle drugiego człowieka, a potem nasze dzieci mogą się zastanowić. Bo na to trzeba zmiany pokolenia.
Kaź , 13 maj 2011
...
Małe wyjaśnienie: Jestem przekonany, że gdyby PiS był u władzy, a PO w opozycji to sytuacja wyglądałaby bardzo podobnie. PiS również zamknąłby stadiony, a Platforma byłaby temu przeciwna. W tekście nie wyraziłem przekonania, jakoby zamykanie obiektów było dobre, lub złe. Miałem na myśli fakt, że wszyscy kreujący sytuację na polskich trybunach powinni czuć się odpowiedzialni nie tylko za sukcesy, ale również za porażki. Policja powinna być skuteczna, a działania PZPN oraz Klubów odpowiedzialne i rozsądne. Kibice, którzy potrafią się zjednoczyć, żeby politykować na trybunach, powinni uczynić to samo, aby poprawić swój ogólny wizerunek.
Kamil Gosk
Kamil Gosk , 10 maj 2011
Panie Kamil Gosk pierdolisz Pan bzdury
Podałem moje dane. Są prawdziwe. Nie mam pewności Panie Kamilu Gosk ( Pana imię wzbudza we mnie najgorsze instyknty ale o tym to może Pan dowiedzieć się od pierdolonych oszustów z miasta Sandomierz) czy ten wpis jest Pana autortswa czy jakiś PR-owiec z PO Panu nie pomógł.
Przechodzę do konkretu.
Jeżeli prowadzi Pan rozmowy biznesowwe i umawia się z klientem na mecz Real Madryt - Fc Barcelona lub Manchester Utd - Manchester City to jeśli dojdzie do odwołania meczu oraz do odwołania spotkania biznesowego to ktoś ponosi za to odpowiedzialność. To teraz ja Panu powiem tak. Jak mi Pan odpiszesz na mój list to znaczy, że Jesteś Pan przytomny. Jeśli w ciągu 48 h nie odpiszesz to znaczy, że wolisz oszukiwać, kraść i kłamać.
Wybór należy do Ciebie
Andrzej Filipek
(zwolennik dywidend)
Warszawa 09.05.2023 23:07 czasu polskiego.
Andrzej , 09 maj 2011
Dziwne oswiadczecie
Jeżeli Stowarzyszenie MY-Poznaniacy, nie ma zielonego pojęcia o tradycji Poznania i np. gwarze poznańskiej, to dlaczego nazywacie sie Poznaniakami? Kibol = kibic (gwara poznańska). Dlaczego pozwalacie niszczyć naszą gwarę? Ja jestem dumna z bycia pyrą, Wy pewno nie. Na odpowiedzialność zbiorową NIGDY nie można wydać zgody. Od łapania przestępców jest policja a nie kibol. Nieudolna policja sobie nie poradziła (a może nie chciała sobie poradzić?) i szantażem próbuje wymusić współpracy od innych (nawet tych co w Bydgoszczy nie byli). Rzeczywiście mamy bardzo praworządne państwo. A w sprawie wzorów zachodnich odsyłam do Frankfurtu - trzeba zamknąć stadion Lecha i Wisły Płock z powodu wybryków na tamtym meczu. Pewno Peszko przeniósł tam zarazę kibolską z Poznania.
PS. Każdy bilet na mecz jest sprzedawany na nazwisko i numerem PESEL. Na niektóre stadiony można wejść tylko z karta kibica. Jakiej jeszcze identyfikacji chcecie? Staruch miał zakaz na stadion Legii i mecze Ekstraklasy, a to był stadion w Bydgoszczy i mecz Pucharu Polski. Z tego co wiem, ten Pan nikogo nie zabił, nikogo nie zgwałcił... Obyśmy tylko takich "bandytów" w Polsce mieli.
Nie boje się iść na stadion ani sama ani z dzieckiem... w odróżnieniu od
chodzenie w niektóre inne miejsca w Poznaniu.
Maria , 09 maj 2011
Parę słów
Po pierwsze, przedstawione podsumowanie wydaje mi się bardzo utopijne. Trudno mi wyobrazić sobie współpracę "kibiców i odpowiednich służb". Wystarczy przeczytać forum Wiary Lecha - nikt nie będzie donosił na swoich kolegów...Może gdyby był wyraźny przekaz z klubu: jeżeli chcecie dalej współpracować-wskażcie winnych. Ale takiego przekazu nie będzie. Z tego punktu widzenia, gdy mijają kolejne dni od tamtych wydarzeń trudno mi uwierzyć, by osiągnięto jakiś sukces i złapano winnych czy prowodyrów tamtych wydarzeń.
Nie widzę również szans na współpracę środowiska kibiców z rządem. Głośne i wyraźne manifestowanie przez tą subkulturę swoich przekonań politycznych na stadionach ( w formie transparentów, haseł czy okrzyków) czy reakacja na ostatnie wydarzenia (hasło: Nie róbmy polityki. Zamykajmy stadiony) wyraźnie pokazują, że obydwie strony idą w przeciwnych kierunkach. I w tym kontekście, niezależnie jakie kroki podejmie rząd, a które będą miały na celu ograniczenie, utemperowanie (niezależnie jak to nazwać) kibiców spotka się z ich głośnym i wyraźnym przeciwem. Niezależnie od przywdziewanych barw.
Całkowicie zgadzam się ze zdaniem dotyczącym działań policji. Myślę, że zdanie " Działania Policji były bardziej nieudolne niż prowokujące" trafia w sedno.
Co w takim razie zrobić by rozwiązać sprawę burd na trybunach? Na pewno nie stosować odpowiedzialności zbiorowej i wybiórczej, tak jak ma to miejsce obecnie. Dwa, postawić wreszcie wyraźny przepis wymagający identyfikiacji kibiców podczas uczestniczenia w meczu. I co ważniejsze, egzekwowanie tego przepisu. To tak na początek, od czegoś trzeba zacząć...
Najgorsze co może się teraz stać i czego się obawiam, to zamiecenie sprawy pod dywan i zapomnienie o tym. Czy rząd okaże się aż tak bezsilny?
Sebastian , 08 maj 2011

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: poniedziałek, 09 maja 2011 21:00