Społeczne porozumienie w sprawie żłobków
Aleksandra Sołtysiak   
czwartek, 29 września 2011

Od kwietnia br. obowiązuje w Polsce ustawa żłobkowa, której celem było stworzenie nowych form opieki nad dziećmi do lat 3 oraz zwiększenie liczby maluchów objętych opieką instytucjonalną. Według unijnych celów barcelońskich taką opieką powinno być objętych 33% dzieci. Polski rząd zakłada, że w kraju chodzi do żłobka 4-5% najmłodszych. Wszyscy wiemy, jakie korzyści przyniesie poprawa sytuacji w tej kwestii: aktywizację zawodową kobiet, zmniejszenie bezrobocia, wyższe dochody miast – można to nazwać zdrową gospodarką i realną polityką prorodzinną.


Władze naszego miasta, jak się wydaje, nie rozumieją takiej argumentacji. Kiedy zapoznawałam się z „Poznańskim programem opieki nad dziećmi do lat 3”, miałam wrażenie, że został stworzony, aby zamydlić oczy społeczności Poznania. Francja, Niemcy, Holandia, Islandia i kraje skandynawskie rozumieją mechanizmy rozwoju gospodarczego, wiążące z nim wzrost liczby urodzeń (przyszłość naszych emerytur) i wprowadziły stosowne „przywileje” – tam rodzą się dzieci!, a u nas GUS przynosi wiadomości o większej liczbie śmierci niż narodzin…

Polska, idąc w ślady wyżej wymienionych państw, chce wykonać o dwa kroki więcej w polityce prorodzinnej (szkoda, że za ustawą nie idą pieniądze). W Poznaniu zaś Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych – zakładać należy, że zgodnie z wolą prezydenta – proponuje nieśmiałe wysunięcie półpaznokietka u małego paluszka stopy. Niby chce wspierać nowe formy opieki, ale przyznaje kwotę dopłaty, która nic nie jest w stanie zmienić. Co znaczy dofinansowanie opieki nad dzieckiem w żłobkach prywatnych w wysokości 100 zł miesięcznie?! Kraków i Wrocław, miasta od których Poznań jest bardziej zamożny, (czym władze się chlubią!) stać na dofinansowanie kwotą 400-500 zł/mies. Przy tym podwyższa się opłatę w żłobkach publicznych tylko we Wrocławiu i to tylko o około 80 zł/mies. W Poznaniu istnieje groźba podniesienia opłat o ponad 175 zł/mies.

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” doprowadzili do zorganizowania dyskusji dotyczącej projektu poznańskiego programu opieki nad małymi dziećmi. Został on mocno skrytykowany przez uczestników spotkania. Również w konsultacjach społecznych zainteresowani negatywnie ocenili propozycje miasta – tak wynika z wypowiedzi pani dyrektor Elżbiety Dybowskiej. Debata uświadomiła mi, że społeczeństwo może rzucać argumentami… jak grochem o ścianę. My swoje, pani dyrektor swoje. Zastanawiam się, po co przeprowadza się badania na koszt podatnika, których wynik jest łatwy do przewidzenia? Mieszkańcy Poznania w 70% są zainteresowani żłobkami publicznymi z racji niskich opłat! Po co przeprowadza się konsultacje społeczne? Pracownicy Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych i tak nie chcą przyznać, że ich program nie odpowiada potrzebom mieszkańców? Jak wiele znaczyła scenka po spotkaniu, kiedy „ciocie” (żłobkowe opiekunki) obległy panią dyrektor Dybowską! Można zaryzykować stwierdzenie, że debata stworzyła przestrzeń do komunikacji podwładnych z przełożoną.

Niezadowolenie rodziców, opiekunek ze żłobków publicznych oraz właścicieli żłobków prywatnych zaowocowało porozumieniem. 23 września o 19:00 spotkało się ponad 40 kobiet. Rozmawiałyśmy dwie godziny i wypracowałyśmy wspólne żądania. To precedens na skalę krajową, bowiem nigdzie nie doszło do takiej sytuacji, by przedstawiciele własności prywatnej walczyli o dobro pracowników publicznych placówek, a pracownicy placówek miejskich popierali postulaty „prywaciarzy”.

Oto nasze żądania:

1. Dofinansowanie każdego dziecka w zarejestrowanych żłobkach prywatnych kwotą 600 zł miesięcznie.

2. Zaniechanie planów prywatyzacji czy komercjalizacji żłobków miejskich.

3. Zaniechanie planów podwyżek opłat za opiekę nad dziećmi w żłobkach miejskich.

4. Podwyżki pensji dla pracowników żłobków miejskich w wysokości 30% od podstawy.

Teraz przedstawicielki Porozumienia będą chciały spotkać się z prezydentem miasta Ryszardem Grobelnym. Wysłałyśmy już stosowne pismo. Czekamy na odpowiedź. Należy dodać, że prezydent nie raczył odpowiedzieć na dotychczasowe listy opiekunek ze żłobków publicznych. Zapowiadamy, że będziemy głośno się dobijać do drzwi magistratu. Liczymy na to, że uda nam się otworzyć oczy polityków i urzędników na politykę perspektywiczną.





Aleksandra Sołtysiak

Komentarze (2)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
w odpowiedzi
Proponuję, żeby kibice Lecha Poznań się złożyli i zwrócili miastu część prezentu jaki dostali w postaci stadionu, chociaż połowę, na wiele rzeczy by starczyło, nie tylko europejską opiekę na dziećmi.
Lech , 30 wrzesień 2011
A kto za to zapłaci?
1. Dofinansowanie każdego dziecka w zarejestrowanych żłobkach prywatnych kwotą 600 zł miesięcznie.
2. Zaniechanie planów prywatyzacji czy komercjalizacji żłobków miejskich.
3. Zaniechanie planów podwyżek opłat za opiekę nad dziećmi w żłobkach miejskich.
4. Podwyżki pensji dla pracowników żłobków miejskich w wysokości 30% od podstawy.

Może wnioskodawcy wskażą skąd zamierzają wsiąść na ich plany środki? Bo wydawać pieniądze każdy umie.
Noname , 29 wrzesień 2011

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: czwartek, 29 września 2011 12:25