Jaśkowiak – jest na kogo głosować!
redakcja   
niedziela, 26 września 2010
Podczas konferencji prasowej w miniony czwartek, 23 września br. w klubokawiarni „Meskalina”, Stowarzyszenie My-Poznaniacy i sojusznicy, z którymi tworzymy komitet wyborczy, przedstawiliśmy wspólnego kandydata na prezydenta Poznania – Jacka Jaśkowiaka.





Ludzi najbardziej interesują inni ludzie. Może dlatego publiczny obieg informacji o wyborach przypomina rubrykę towarzyską (kto, z kim, przeciw komu?), mniej zaś debatę merytoryczną o tym po co? dlaczego? i jak? Ponieważ nasza konferencja dotyczyła bardziej kwestii pierwszego rodzaju, zainteresowanie było spore, nie tylko wśród dziennikarzy. Przybyło bowiem kilkudziesięciu naszych zwolenników i sympatyków, reagujących brawami na poszczególne wystąpienia. Główna sala „Meskaliny” była pełna, a dla kilku przedstawicieli mediów zabrakło materiałów, za co jeszcze raz przepraszamy.

Chcieliśmy przedstawić naszego kandydata na prezydenta oraz zaplecze społeczne, które go wybrało, za nim stoi i jest głównym motorem obywatelskiej inicjatywy wyborczej w tegorocznych wyborach w Poznaniu. Tego dnia zamykaliśmy dokumenty rejestracyjne komitetu wyborczego, które trafiły nazajutrz, w piątek 24 września br., do Państwowej Komisji Wyborczej. To oznacza, że podstawowy szkielet społecznej koalicji wyborczej już się ukształtował i jest gotowy do działania.

Inną, cokolwiek zaskakującą okolicznością towarzyszącą (z odległości kilkuset metrów do placu Kolegiackiego) był fakt, że półtorej godziny wcześniej Grobelny Ryszard, z zawodu prezydent miasta Poznania, wyszedł był przed drzwi prezydenckiego gabinetu na korytarz i oficjalnie ogłosił swój start w wyborach bez protezy w postaci PO. Komentatorzy o bardziej fideistycznym nastawieniu dostrzegli w tym fakcie Znak od Opatrzności: oto prezydent odchodzący (najpierw) i nadchodzący (potem) w odpowiedniej kolejności spotykają się z mediami, by ogłosić swoją wolę (oklaski…).

Kto stoi za Jackiem Jaśkowiakiem?

Zacznijmy od pierwszego. W symbolicznym sensie za Jackiem „stoją” wielkie, nie tylko nie rozwiązane, lecz narastające problemy naszego miasta – problemy z jego rozwojem i w coraz większym stopniu z jego codziennym funkcjonowaniem (wystarczy choćby, żeby trochę popadało…). Gdyby ich nie było, taki kandydat nie miałby racji bytu. Wyrazem tego jest skupienie w komitecie wyborczym My Poznaniacy organizacji i środowisk, które wyrażają te najważniejsze problemy i na rzecz ich rozwiązywania działają, niekiedy od dawna. To spory sukces, oznaczający iż zamysł stworzenia istotnej, szerokiej społecznej koalicji wyborczej się powiódł.

Konkretnie – chodzi o narastający w mieście chaos przestrzenny, niszczący walory i wartości lokalizacyjne, urbanistyczne, ekonomiczne istniejącej zabudowy, zwłaszcza mieszkaniowej. Blokujący rozwój lokalnych społeczności miejskich, niszczący tereny zieleni. Chodzi o zapaść komunikacyjno-transportową, z której nie ma wyjścia poprzez zastosowanie starych recept – czyli więcej miejsca pod drogi i parkingi dla rosnącej liczby aut. Chodzi o deficyt mieszkań dostępnych (cenowo) dla przeciętnie zamożnych i biedniejszych, których brak mimo idącej w grube tysiące liczby pustostanów mieszkaniowych – bo miasto nie ma żadnej polityki mieszkaniowej. Chodzi o lekceważenie społecznego głosu mieszkańców w istotnych sprawach wspólnych. Chodzi o błędną w wielu punktach politykę ochrony środowiska w Poznaniu. Chodzi o ignorowanie przez politykę miejską faktu, że dużą część mieszkańców stanowią środowiska ludzi słabszych, niepełnosprawnych, nie radzących sobie społecznie albo coraz starszych (tych to przybywa). I last but not least – chodzi o to, że warunki dla rozwoju kultury w Poznaniu są coraz bardziej trudne. I szereg innych…

Dlatego w komitecie wyborczym, stanowiącym jądro szerokiej koalicji, znaleźli się w liczbie dwudziestu osób przedstawiciele kilkunastu środowisk i organizacji, w tym samorządowców z Rataj, Smochowic, Antoninka, Sołacza, Edwardowa, Grunwaldu, Strzeszyna. Także organizacji skupiającej lokatorów TBS, organizacji ekologicznych, zajmujących się komunikacją miejską, stowarzyszeń twórców kultury oraz federacji NGO’sów, w tym opiekujących się niepełnosprawnymi, a także organizacji kobiet.

Dlatego „za stołem” podczas konferencji zasiadł Tomasz Jefimowicz, tworzący zespól kultura w komitecie wyborczym. Mówił o tym, że ma dość pozycji „na petenta” wobec władz, które nie mogą narzucać swoich gustów, uprzedzeń i kompleksów dzieląc publiczne, czyli nasze pieniądze na kulturę. Zespól kultura będzie skupiał trzy rodzaje podmiotów działających w Poznaniu w kulturze: instytucje kultury, organizacja społeczne działające dla kultury oraz biznesową działalność w obszarze kultury.

Kamil Hajdukiewicz, prezes stowarzyszenia Mobilny Poznań mówił o dramatycznej sytuacji komunikacyjnej w mieście, która obecnie dotyka wszystkich użytkowników dróg: kierowców, pieszych, rowerzystów, korzystających z komunikacji publicznej.

Jan Lipczyński, v-ce prezes Towarzystwa Przyjaciół Sołacza wskazywał, że rozwój przestrzenny miasta nie może odbywać się poprzez niszczenie wartości dzielnic takich jak Sołacz, ale i inne cenne architektonicznie, ekologicznie, historycznie dzielnice (np. Ostroróg), lub poprzez pogorszenie warunków życia np. mieszkańców istniejących bloków.

Dariusz Ludwiczak, prezes Polskiego Stowarzyszenia Lokatorów TBS proponował określenie miejskiej polityki mieszkaniowej, bez której idea mieszkania dostępnego dla mniej zamożnych nie może być zrealizowana, bo wolny rynek, zresztą pozorowany, problemu nie rozwiązuje.

Wszystkie te osoby współtworzą komitet wyborczy.

Dlaczego Jacek Jaśkowiak i co to oznacza?

Według niektórych kandydatura Jaśkowiaka oznacza przesunięcie „na prawo” i stowarzyszenia My-Poznaniacy i komitetu wyborczego. Ale to nieporozumienie, zwłaszcza że partyjne etykiety „prawica”, „lewica” nie stosują się do pluralistycznego ruchu obywatelskiego mieszkańców. Jacek w swoim wystąpieniu na konferencji (poniżej) od razu wyjaśnił, że w jego Poznaniu jest miejsce i dla Grażyny Kulczyk, i dla Rozbratu. Ta kandydatura wyraźnie pokazuje strategię porozumienia ponad archaicznymi, niefunkcjonalnymi podziałami partyjno-politycznymi w imię rozwiązywania realnych problemów miasta. To jest jedna z podstawowych idei My-Poznaniacy i społecznego komitetu wyborczego. Mieszkańcy Poznania są różni, ale mamy jedno, wspólne miasto. Nasze miasto.

Kandydatura Jacka Jaśkowiaka wydobywa też na światło dzienne prawdę słabo wyeksponowaną, ale coraz bardziej ewidentną: że polityka miejska ostatnich kilkunastu lat nie służy nie tylko potrzebom szerokich rzesz mieszkańców Poznania, zwłaszcza słabszych pod względem kondycji społeczno-ekonomicznej – ale także nie służy grupom zamożniejszym, wyższej klasie średniej. Bo niska jakość miasta i zarządzania nim w podstawowym, szerokim sensie (drogi, komunikacja publiczna, chaos przestrzenny, niszczenie zieleni, brud i bałagan, dewastacja Śródmieścia, rosnące nierówności, marnotrawstwo pieniędzy publicznych itd.) uderza w ogół mieszkańców, poza mniejszościową grupą bezpośrednich beneficjentów obecnej polityki. To, że nie służy szerokim rzeszom zaradnych i przedsiębiorczych poznaniaków chyba nie wymaga uzasadniania… Stateczni i aktywni poznańscy drobno-mieszczanie też mają dość…

Sam Jacek Jaśkowiak jest najlepszym kandydatem społecznego komitetu, w tym Stowarzyszenia My-Poznaniacy. Nie od razu mieliśmy tego świadomość i do końca tę koncepcję „dopinaliśmy”, wbrew niektórym doniesieniom mediów. Zdecydował potencjał Jacka i jego otwartość na wszystkie podmioty gry społecznej w Poznaniu oraz umiejętność szybkiego uczenia się.

Więcej o nim samym w szkicu biograficznym poniżej. Tu trzeba zaakcentować ten jego potencjał, który wiąże się z kompetencją w dziedzinie gospodarki i finansów: Jaśkowiak zawodowo zajmuje się ściąganiem do Polski zagranicznych inwestorów, robi to i z tego żyje, a nie tylko o tym gada, jak dotychczasowi koryfeusze władzy miejskiej. Jest obytym w świecie i gruntownie wykształconym europejczykiem, władającym biegle kilkoma językami, niezależnym finansowo i społecznie, kompetentnym w grach negocjacyjnych, dobrze znającym liczne miasta europejskie.

Jacek Jaśkowiak to najlepszy kandydat dla Nas – Poznaniaków!


Wystąpienie Jacka Jaśkowiaka na konferencji prasowej 23 września 2010

Szkic biograficzny: Jaśkowiak wart Poznania

Niektore publikacje prasowe J.Jaśkowiaka:
– "A mury rosną, rosną... i chyba jeszcze jakiś czas będa rosły" 13 lipca 2010 r. www.my-poznaniacy.org
– "Proszę pana prezydenta by odstawił auto do garażu" 6 maja 2009 r. Gazeta Wyborcza
"Grzegorz Ganowicz: wzory rosyjskie czy europejskie" 20 lutego 2010 r. www.my-poznaniacy.org
– "Oferuje fotel dla strażnika, niech wlepia mandaty" 27 lipca 2010 r. Gazeta Wyborcza

Słowa kluczowe:wybory2010

Komentarze (2)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
...
Droga Pani, to nie do końca prawda – w centrum, "za stołem" znajdowała się prezes stowarzyszenia My-Poznaniacy, Arleta Matuszewska... Proszę śledzić bieg wydarzeń. Do rady miasta chcemy wystawić maksymalną liczbę 74 kandydatów, więc wśród nich będzie całych szereg pań. Tej listy jeszcze nie ma, mamy 3 tygodnie czasu.
Jeśli chodzi o komitet poparcia – podobnie, a nawet bardziej.
Kwestii parytetu nie formalizujemy.

pozdrawiam
L.Mergler
Lech Mergler , 02 październik 2010
wybory a kobiety
Witam,
z zainteresowaniem śledzę Państwa działania i popieram chęć udziału w nadchodzących wyborach. Chciałabym jednak poruszyć kwestię obecności kobiet wśród osób popierających kandydata p.Jaśkowiaka - gdzie one są?? Dlaczego "za stołem" jak napisano wyżej, zasiedli sami panowie?
Wiem, że jest wiele aktywnie działających pań w Radach Osiedli chociażby, czy one będą startować do Rady Miasta?
Czy jest już lista kandydatów/kandydatek? Jak na niej wygląda sprawa parytetu?
Ola , 30 wrzesień 2010

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: piątek, 01 października 2010 13:17