Kandydaci: zatrzymać odpływ poznaniaków
Michał Wybieralski (Gazeta Wyborcza)   
czwartek, 21 października 2010

 

O komunikacji, finansach i ucieczce mieszkańców z miasta dyskutowali w Zamku kandydaci na prezydenta Poznania. W debacie w Zamku, zorganizowanej przez "Głos Wielkopolski" i Radio Merkury wzięli udział Grzegorz Ganowicz (PO), Tadeusz Dziuba (PiS), Jacek Jaśkowiak (Stowarzyszenie My-Poznaniacy) oraz urzędujący prezydent Ryszard Grobelny (startuje jako niezależny). Nieobecny był kandydat SLD Jacek Dariusz Bachalski.

 


Podczas autoprezentacji wyborcze hasła zdradzili Grobelny i Jaśkowiak. - Idę do wyborów z hasłem "Jeszcze więcej dla Poznania", bo dziś jesteśmy liderem w wielu dziedzinach, ale powinniśmy być coraz lepsi - przekonywał Grobelny. Jaśkowiak postawił na slogan "europejski Poznań": - Powinniśmy konkurować nie tylko z polskimi, ale też europejskimi miastami i stamtąd czerpać dobre wzorce - tłumaczył.

Kandydaci opowiadali m.in. o wizji komunikacji w mieście. Grzegorz Ganowicz chce postawić na rozwój transportu publicznego i dzięki temu wyciszać ruch samochodowy w centrum. - Nie można zapominać też o budowie ulic, które odciążą centrum z ruchu samochodowego - zastrzegł. - Przy każdej nowej ulicy musi powstawać ścieżka rowerowa - dodał Ganowicz. Jacek Jaśkowiak powoływał się na politykę transportową Poznania: - Zapisaliśmy w niej 40 proc. udział samochodów w ruchu, a dziś to aż 60 proc. - mówił. - Trzeba zmniejszyć udział ruchu samochodowego, rozwijać komunikację zbiorową, myśleć o transporcie w kontekście aglomeracji - wyliczał. Tadeuszowi Dziubie marzy się szybki tramwaj, który jeździłby po torach kolejowych: - Mógłby dojeżdżać do miejscowości oddalonych nawet o 30 km. Trzeba też wybudować kilka wiaduktów nad torami kolejowymi. Prezydent Grobelny uznał, że najważniejsze inwestycje to wydłużenie PST do dworca PKP, co odciąży zapchane węzły na moście Teatralnym i Kaponierze, domknięcie I i II ramy komunikacyjnej oraz opracowanie zasad transportu towarów, by dostawy nie były utrudnieniem dla mieszkańców.

Dyskutowano o finansach Poznania, który zbliża się do granicy zadłużenia. To oznacza, że po 2012 r. na niewiele inwestycji będzie nas stać. - Należy zatrzymać odpływ mieszkańców i ich podatków z Poznania, przyciągać do miasta klientów - uważa Dziuba. Podobnego zdania był Jaśkowiak: - Trzeba stworzyć w Poznaniu warunki do wygodnego mieszkania, kamienica w centrum musi być alternatywą dla domku pod miastem - przekonywał. Grzegorz Ganowicz chce zweryfikować inwestycyjne plany miasta na kolejne lata oraz korzystać z partnerstwa publiczno-prywatnego. Prezydent Grobelny chce wpierw oszczędzać na wydatkach, potem szukać nowych dochodów, na końcu ciąć inwestycje.

Źródło: Gazeta Wyborcza (LINK)
Słowa kluczowe:wybory2010

Komentarze (0)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: czwartek, 21 października 2010 19:33