Koniec swobodnej twórczości w planowaniu przestrzennym?
Filip Wudarski, Maciej Wudarski   
sobota, 30 kwietnia 2011

Prezydent Poznania przygotowując opracowanie planu miejscowego "Psarskie" wystąpił do Marszałka Województwa Wielkopolskiego o zgodę na tzw. "odlesienie" fragmentu terenów lasów ochronnych w pobliżu jeziora Strzeszyńskiego – na nową arterię komunikacyjną. A Marszałek się nie zgodził z powodów ekologicznych, podniesionych przez społeczną organizację. I to jest, na tle dotychczasowej naszej praktyki, sytuacja nowa (red.).



W projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Psarskie” Prezydent Poznania zaproponował nowe rozwiązanie komunikacyjne – przedłużenie ul. Koszalińskiej, czyli tzw. „Nową Koszalińską” – jako drogę omijającą dwa przejazdy kolejowe i dawną wieś Psarskie. Koncepcja ta poprawia układ komunikacyjny w tym rejonie Poznania jedynie fragmentarycznie. Ma również poważną wadę – w projekcie nowa droga zostaje bezrefleksyjnie poprowadzona przez jeden z najcenniejszych pod względem przyrodniczym i rekreacyjnym fragment miasta.

Przygotowanie

Na etapie planowania przestrzennego jakim jest postępowanie administracyjne w sprawie zmiany przeznaczenia gruntów leśnych na cele nieleśne [tzw. „odlesienie”] prowadzone przed marszałkiem województwa, wypowiedziało się Stowarzyszenie Kształtowania i Ochrony Krajobrazu SILVA, które zaprotestowało przeciwko takiemu rozwiązaniu.

W wyniku przeprowadzonego postępowania Marszałek nie wyraził zgody na „odlesienie” tego fragmentu lasów ochronnych Miasta Poznania o powierzchni 1ha. Postanowienie to jest niezwykle ważne i cenne. Urząd pokazał, że dotychczasowa – niechlubna – praktyka prowadzenia „z automatu” podobnych spraw przez inne organy administracyjne powinna zostać jak najszybciej ukrócona. Procedury określone w ustawie o ochronie gruntów rolnych i leśnych nie zostały ustanowione po to, by obarczać organy administracji zbędnymi obowiązkami, ale by zracjonalizować ich działanie. By koncepcja taka jak ta, którą przedstawił Prezydent – lekkomyślna i niestarannie przygotowana – nie zakończyła się nieodwracalną już realizacją.

Postanowienie

Udzielenie zgody przez marszałka województwa na przeznaczenie gruntów leśnych na cele nieleśne stanowi zdaniem Marszałka uznanie administracyjne. Oznacza to, że po zbadaniu i zestawieniu ze sobą stanu faktycznego oraz prawnego, organ decyduje o wyborze przewidzianych przez prawo konsekwencji – w tym wypadku taką konsekwencją jest udzielenie bądź odmowa udzielenia zgody. Nie oznacza to jednak, iż organ rozstrzygnięcie to podejmuje w oparciu o własne widzimisię.

Zobowiązany jest przede wszystkim do analizy sytuacji faktycznej. Marszałek pod tym względem – opierając się na „Prognozie oddziaływania na środowisko” i „Opracowaniu ekofizjograficznym” – uzasadnia swoje postanowienie faktem, iż omawiane grunty „…wpływają pozytywnie na zmniejszenie poziomu zanieczyszczeń powietrza, jak również mają wpływ na kształtowanie lokalnego klimatu akustycznego, ograniczając rozprzestrzenianie się hałasu generowanego przez linię kolejową oraz ul. Koszalińską”. Zaznacza także, że „[teren ten – przyp. aut.] jest dobrem ogólnym, służącym całej społeczności miejskiej, jak i mieszkańcom gmin sąsiednich.” Jego cenny charakter nie wynika tylko z właściwości przyrodniczych i krajobrazowych, ale również rekreacyjnych (stanowi zatem środek ochrony takich wartości konstytucyjnych jak bezpieczeństwo ekologiczne, ochrona środowiska czy rozwój kultury fizycznej).

Istotne w podejściu Marszałka jest kompleksowe spojrzenie na sytuację. Administracja ma działać na rzecz dobra wspólnego, jakim jest interes publiczny. Udzielenie zgody (przez organ posiadający możliwość jej odmowy) przy uwzględnieniu tylko danej sprawy i terenów objętych wnioskiem może de facto w szerszym ujęciu okazać się działaniem sprzecznym z wartościami, które organ ten powinien chronić. I tak Marszałek – przychylając się do wniosków Stowarzyszenia SILVA –  podnosi dwie systemowo ważne kwestie:
„...część gruntów […] stanowi fragment większego kompleksu leśnego. […] Nie można zatem rozpatrywać złożonego wniosku odnosząc się tylko do gruntów leśnych wnioskowanych o zmianę przeznaczenia na cele nieleśne, ale również poprzez pryzmat terenów sąsiednich.”
„ustalenia projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego powinny korelować również z zapisami pozostałych planów miejscowych.
Wytykając tym samym słabe strony wniosku Prezydenta o „odlesienie”.

Stowarzyszenie SILVA dolewa jeszcze oliwy do ognia. Przekonuje Marszałka, iż cele społeczne, które miałyby zdaniem Prezydenta Poznania uzasadniać taką ingerencję w dobro ogólne, są zbyt dyskusyjne, „trudne do oszacowania”. W obliczu ich wątpliwego charakteru Marszałek postanawia chronić wartość bardziej wymierną, jaką jest środowisko. Swoje stanowisko uzasadnia dodatkowo tym, że:
„Na etapie wniosku o zmianę przeznaczenia gruntów leśnych na cele nierolnicze i nieleśne, nie jest możliwe również dokładne oszacowanie, jak wielkie straty poniesie środowisko naturalne poprzez ewentualną budowę planowanej drogi. W konsekwencji może się okazać, że straty poniesione przez środowisko naturalne, będą znacznie większe niż te, które pierwotnie zakładają zapisy wspomnianej 'Prognozy oddziaływania na środowisko'”.

Kolejnych argumentów dostarcza Marszałkowi samo prawo. Ze szczegółowych przepisów, zawartych w Ustawie o ochronie gruntów leśnych i rolnych oraz w Ustawie o lasach, Marszałek ustala ogólny charakter i funkcje lasów ochronnych. Akty prawne formułują liczne nakazy i zakazy w stosunku do lasów (w szczególności właśnie lasów ochronnych i przeznaczaniu ich na cele nieleśne), Marszałek nie poprzestaje jednak na ich literalnej interpretacji. Całościowe ujęcie przepisów wraz z wykładnią celowościową pozwalają uchwycić „ducha” regulacji, prowadząc Marszałka do wniosku, że „zmiana przeznaczenia przedmiotowych gruntów leśnych pod planowane cele jest nieracjonalna z punktu widzenia ochrony gruntów leśnych”.

Przyszłość

Wreszcie, na końcu uzasadnienia, Marszałek przypomina, że Prezydent zobowiązany jest dorozsądnego gospodarowania gruntami leśnymi położonymi w obrębie miasta oraz informuje, iż „prawo przewiduje możliwość przeznaczenia gruntów leśnych na cele nierolnicze i nieleśne, jednak powinno mieć to miejsce tylko w wyjątkowych okolicznościach, kiedy nie ma alternatywnej możliwości zabezpieczenia gruntów pod ważne cele społeczne.”

Z informacji jakie posiadamy wynika, że Prezydent Poznania nie zgadza się z uzasadnieniem Marszałka. Najprawdopodobniej wkrótce odwoła się od jego postanowienia. Jakkolwiek sam brak zgody Marszałka ma już charakter precedensowy, ewentualne rozstrzygnięcie Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz sądów mogą stanowić kamień milowy w ochronie lasów – uświadomią, że prawo w planowaniu przestrzennym krępuje nie tylko obywateli, ale też samą administrację.




Filip Wudarski














Maciej Wudarski





PS
Tekst decyzji Marszałka Województwa Wielkopolskiego jest w naszym posiadaniu, niestety z powodów technicznych nie możemy udostępnić go na stronie. Osobom zainteresowanym możemy go wysłać drogą mejlową (piszcie: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. )






Komentarze (3)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
...
W pełni się zgadzam z tą opinią, to co się dzieje za granicą Poznania przechodzi ludzkie pojęcie. Fatalny jest stan świadomości ekologicznej w gminach. Na dzień dzisiejszy możemy tylko dawać dobry przykład i dzielić się wiedzą, którą posiadamy.
Maciej Wudarski , 03 maj 2011
?
Poznań będzie chronił swoje pola i lasy, a bezpośrednio za granicą administracyjną hulaj dusza piekła nie ma - zabudowa rozlewa się w niekontrolowany sposób, zabijając również kliny zieleni. I tam nikt nie protestuje, żadne stowarzyszenia...
arcin , 02 maj 2011
...
Gratuluję sukcesu. Ładnie napisane.
Edgar , 01 maj 2011

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: czwartek, 05 maja 2011 13:37