Wokół debaty nt. stadionu im. E. Szyca
Lech Mergler   
niedziela, 27 maja 2012


Finałem „prezydenckich” konsultacji społecznych na tytułowy temat była debata w miniony piątek, 25 maja, w VI LO. 96% jej uczestników opowiedziało się za pozostawieniem dotychczasowej funkcji tego terenu – zieleń (75%) lub obiekty rekreacyjno-sportowe (21%). Wyniki wcześniejszej sondy ulicznej nie są jeszcze publicznie znane.




Wynik oszałamia jednoznacznością, bo nawet jeśli można było po różnych przejawach spodziewać się wyboru idącego w tym kierunku, to stopień widocznej w takim wyniku determinacji nieco zaskakuje, jak najbardziej pozytywnie. Wybór wersji „zabudowa mieszkaniowa” nie stał się niczym udziałem (!), wariant „usługi/handel + mieszkania” wybrało tylko 2% respondentów!




Wyniki


120 osób uczestniczących w sondażu, i w objaśniającej debacie, miało w założeniu odzwierciedlać proporcjonalnie profil socjologiczny ogółu mieszkańców Poznania. Zostały one dobrane pod względem wieku, płci, miejsca zamieszkania. Jest to szalenie istotne i oddala możliwy zarzut, iż uzyskana opinia pochodzi od przypadkowej grupy mieszkańców. Opinie grup na różne sposoby wyselekcjonowanych, na przykład słuchaczy stacji radiowej, która przeprowadza sondaż na temat dla nich interesujący, albo uczestników publicznych zebrań – nie mają tego waloru, i mogą znacznie odbiegać od opinii przeciętnej. A wynik sondażu w piątek – za terenem zieleni, rekreacji i sportu, przeciw deweloperskiej zabudowie mieszkaniowej i ewentualnie handlowej – można z dużą dokładnością przyjąć za opinię ogółu poznaniaków! Dominującą, przeciętną, najbardziej powszechną, jeśli chodzi o kierunek i natężenie. I to jest istotny jego walor – powszechny charakter.  

Gdyby takie badanie organizowało nasze stowarzyszenie, SARP, albo ekologiczna komisja dialogu obywatelskiego, tak przez nas radośnie przyjmowany jego wynik, mógłby wzbudzać pewną nieufność. To przeprowadzał prezydent Poznania, najwyraźniej na tyle osobiście zaangażowany (zaciekawiony…), że wytrwał na miejscu debaty przez cały jej czas – niemal pięć godzin, do 20:30.

Skutki polityczne debaty, nawet jeśli wyniki sondażu ulicznego wśród ośmiuset poznaniaków nie będą aż tak miażdżące, mogą mieć duże znaczenie praktyczne. Ujawniła ona inny niż dominujący dotąd w obiegu medialno-politycznym układ hierarchii priorytetów (wartości) poznaniaków. Okazało się, że cenią bardzo wysoko takie atrybuty zrównoważonego rozwoju miasta jak dostępność terenów zieleni, sportu i rekreacji, jakby w opozycji wobec tendencji do zabudowywania każdego wolnego atrakcyjnego kawałka przestrzeni. Fakt, że jest to opinia nie mogąca budzić wątpliwości, dobrze udokumentowana – nie może być ignorowany przy podejmowaniu decyzji przez demokratyczne władze publiczne w innych podobnych sprawach.


Perswazja

Z dużą ciekawością oczekuję wyniku sondażu ulicznego, który polegał na postawieniu w formie ustnej ankiety tych samych pytań, co uczestnikom piątkowej debaty, ośmiuset poznaniakom dobranych losowo w ramach reprezentatywnej próby. 550 osób z całego miasta i 250 osób z Wildy. W ramach współpracy z przygotowującym sondaż ze strony urzędu miasta dr. Maciejem Milewiczem, socjologiem, mieliśmy jako strona społeczna pewien wpływ na dobór i sformułowanie tych pytań. Intryguje mnie, czy i na ile odpowiedzi „z ulicy” mogą odbiegać od tych otrzymanych podczas debaty.

Dlaczego? Jeśli będzie to rozbieżność znacząca, pokaże, iż społeczna kampania perswazyjna, w tym zwłaszcza nasza, o największym zakresie, skierowana (o czym dalej) tylko do uczestników debaty, spowodowała daleko idącą zmianę ich opinii, aż do tych sumarycznych 96% za wariantem oznaczającym zieleń, sport i rekreację. Czyli przeciw zmianie dotychczasowego studium zagospodarowania przestrzennego. Oznaczałoby to, że taka akcja przekonywania była skuteczna i zaangażowanie się w nią miało głęboki sens! I że warto próbować przekonywać mieszkańców do dobrych racji. Niektóre z materiałów przedstawionych uczestnikom podczas debaty zawarte są w załączeniu. Ponadto – ogłosiliśmy teksty na naszej stronie internetowej oraz swoje przesłanie wysłaliśmy przez urząd miasta do uczestników debaty.

Jeśli rozbieżność będzie niezbyt duża, to może oznaczać, iż przekonanie mieszkańców o ogromnym znaczeniu terenów zieleni w mieście, jakby w opozycji wobec opcji ich zabudowy, jest wśród ogółu mieszkańców głębokie i utrwalone, co jeszcze bardziej cieszy. W tym przypadku rola kampanii perswazyjnej polegałaby na pomocy w nazywaniu i porządkowaniu argumentów (oraz ujawnianiu uczuć!), którymi respondenci już dysponują, choć nie zawsze radzą sobie z korzystaniem z nich np. w dyskusji.


Media

Staraliśmy się, jak zwykle, pracować przy otwartej kurtynie i dzielić się naszymi argumentami i ustaleniami z opinią publiczną za pośrednictwem mediów. Żeby ich szczególnie nie absorbować, np. nie zwoływaliśmy konferencji prasowych, tylko wysyłaliśmy nasze materiały dziennikarzom wprost do redakcji. Sens tego był taki, że ponieważ opinie i spostrzeżenia własne respondentów w okresie miesiąca poprzedzającego debatę, mogły konfrontować się i kształtować wyłącznie pod wpływem opinii publicznej (bo nie było z nimi innego kontaktu), by uczestniczyć w tym procesie i ich przekonywać, należało do opinii publicznej docierać.

Przychodzi stwierdzić, że od dłuższego czasu nic, co mieliśmy opinii publicznej do przekazania, nie odbijało się tak konsekwentnie od redakcji większości mediów, jak przekaz w tej sprawie – zabudowy południowego klina zieleni. Poza kilkoma dziennikarzami, za co szacun! Sztanca, iż ten teren należy zabudować, żeby był tam porządek, bo miasto na to kasy nie ma i mieć nie będzie, więc deweloper i jego bloki to jedyny ratunek przed trwaniem obecnego, kompromitującego bałaganu, brzmiała jak powszechna niemal medialna mantra, także w długich, publikowanych wypowiedziach dewelopera. I w zamówionych przez niego reklamach.

Jeśli nawet nasze argumenty i aktywność perswazyjna, które nie przebiły się do mediów, nie miały mocy sprawczej, a tylko okazało się, że idealnie współgrają z utrwalonymi opiniami mieszkańców, to mamy tym większą satysfakcję, że sami do nich trafiamy, rozpoznajemy je i adekwatnie wyrażamy, bez pośrednika.




.
Trójkąt konfliktów - przy stole


Dr Andreas Billert w swoim czasie scharakteryzował jako istotny przejaw problemów rozwojowych miast w Polsce  istnienie dramatycznego tzw. trójkąta konfliktów: władza publiczna – biznes – społeczność lokalna. Dziś stało się to oczywistością, sprawa zabudowy stadionu Szyca jest dość klarownym przykładem.

Istotna nowość sytuacji, którą przyniosła debata, polega na tym, że z jednej strony władza, przynajmniej formalnie, nie zagrała z deweloperem przeciw mieszkańcom, ich opiniom i interesom. Lecz przyjęła właściwą do odegrania rolę bezstronnego rozjemcy. Z drugiej strony – deweloper wyszedł z gabinetów władzy, gdzie załatwia swoje sprawy, do mieszkańców i wszedł z nimi w dialog i dyskusję. Jest to wciąż jeszcze rzadka nowość. Deweloper nie przekonał mieszkańców do swojej wizji tego fragmentu miasta, ale też zadeklarował gotowość udziału w alternatywnych rozwiązaniach. Jest to postawa i sytuacja zupełnie inna niż np. w przypadku parku Rataje, gdzie deweloper musiał przegrać w NSA, żeby przestać straszyć odszkodowaniami.

Pewnym wyrazem możliwości funkcjonowania trójkąta konfliktów także jako trójkąta komunikacji i dialogu, była obecność w panelu uczestników debaty: za jednym stołem siedział prezydent Poznania, deweloper i kupcy oraz szefowie rad osiedli oraz przedstawiciele naszego stowarzyszenia. Żeby nie brzmiało to nazbyt lirycznie – w tej sprawie niektóre strony pozostają ze sobą, lub były, w sporze sądowym. A coraz trudniejsza sytuacja kupców z targowiska przy Dolnej Wildzie może wywołać konflikt gwałtowny w centrum miasta.

Mieszkania

Jak się wydaje, jedną z grup argumentów, które mogły mieć moc rozstrzygającą w tej debacie, są kwestie sposobu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych mieszkańców Poznania. I przedstawianie potencjalnego osiedla deweloperskiego w miejscu stadionu Szyca jako jednej z dróg prowadzących do ich zaspokojenia. O ile można zrozumieć dewelopera, że zagrał tą kartą, choć był to błąd, to trudno zrozumieć innych uczestników debaty, zwłaszcza media, że ten wątek zignorowały.

A jest on dramatyczny, coraz mniej zwłaszcza młodych poznaniaków dysponuje zdolnością kredytową (bo nie pracują na etatach, tylko umowach śmieciowych), żeby kupić nawet względnie „tanie” (kwota 5-6 tys./m kw mieszkania rzucona podczas debaty wywołała salwę gorzkiego śmiechu na sali), mieszkanie deweloperskie. Alternatyw w mieście za bardzo nie ma. I co? I nic… Projekt polityki mieszkaniowej, która jest jedną z najważniejszych polityk miejskich, i jego krytyka, przeszły bez większego echa.. A młodzi wyprowadzają się pod Poznań nie dla domku z ogródkiem, tylko dla jakiekolwiek, byle dostępnego, swojego dachu nad głową.

                                                    
                                                         *   *   *


Co dalej? Władze miejskie dostały od mieszkańców bezdyskusyjny mandat, by zaprowadzić na stadionie im. E.Szyca teren ułożonej zieleni, rekreacji i sportu. Do rozwiązania są najpierw dwa problemy: plany dewelopera i możliwość zrealizowania ich w innym, mniej konfliktowym miejscu, ku czemu się on skłania. I przyszłość targowiska, czego się nie rozwiąże bez poważnego potraktowania kupców.




Lech Mergler



Załączniki:

Argumentacja stow. My-Poznaniacy na rzecz obrony południowego klina zieleni, rozesłana do uczestników debaty tydzień przed nią
Wystąpienie przedstawicieli naszego Stowarzyszenia podczas debaty
Wizualizacje naszych wyobrażeń o tym, co mogłoby być na terenie stadionu Szyca – rozdawane uczestnikom
Film, którym zaczarowaliśmy uczestników debaty





Komentarze (2)

Zapisz się do kanału RRS tego komentarza

Pokaż/Ukryj Komentarze
Ratujmy kliny zieleni!
Mam nadzieję, że to początek ratowania wszystkich klinów zieleni w naszym mieście przed deweloperami, którzy chcą tylko zarobić kosztem mieszkańców.
Adam , 04 czerwiec 2012
Brawo
Brawo dla chłopaków na debacie i całego Stowarzyszenia, bez was sprawa mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej.
Jacek , 01 czerwiec 2012

Napisz komentarz

pomniejsz | powiększ obszar

Poprawiony: piątek, 01 czerwca 2012 13:05